ProsteNawyki

Proste sposoby na poprawę jakości życia

11 życiowych lekcji, które okazuje się, że przekazałem moim sześciu dzieciom

Na moje 46. urodziny moje (w większości dorosłe) dzieci napisały listę lekcji, które im dotychczas przekazałem. Każde z nich napisało swoją własną listę, a moja żona Eva słodko zebrała je wszystkie w jednym notatniku.

Czytając je, czułem, że chce mi się płakać. To niesamowicie poruszające, że doceniają to, co próbowałem im przekazać, rzeczy, które sam się uczę i pragnę, by zrozumiały.

Jako ojciec, jest niewiele rzeczy bardziej znaczących niż zobaczyć, jak pomogłeś swoim dzieciom poprzez przykład i rozmowy przez lata. Mamy mieszkaną rodzinę z 6 dzieci, w wieku od 13 do 26 lat i wszyscy są wspaniałymi ludźmi.

Okazało się, że istnieje kilka lekcji, które wszystkie lub większość dzieci umieściło na swojej liście, które zamierzam tutaj z wami podzielić. Te wspólne lekcje sprawiły, że zastanawiałem się, czy są one bardziej potężne, czy po prostu o nich najwięcej mówiłem. 🙂

Oto one, mniej więcej w kolejności, jak często pojawiały się na listach moich dzieci:

  1. Nie bój się popełniać błędów, i to jest w porządku, że ponosisz porażki. Była to lekcja, która była najczęściej pojawiającą się na ich listach – wydaje mi się, że trafiła na wszystkie. Bardzo mnie cieszy, że ta lekcja trafiła do nich.

  2. Miej empatię i staraj się zrozumieć perspektywę innych. To druga lekcja obecna na wszystkich ich listach, i ponownie, to piękne, że wszyscy wzięli ją sobie do serca. Próbuję im to pokazać przez swoje czyny, choć oczywiście nie jestem doskonały.

  3. Wychodź poza swoją strefę komfortu. To kolejna lekcja, którą próbowałem nauczyć poprzez przykład, od przebiegnięcia kilku maratonów i ultramaratonu do robienia rzeczy, które mnie przerażają, jak mówienie na scenie czy pisanie książek. Ta lekcja jest dla mnie tak ważna, że

  4. Nie wydawaj więcej, niż masz. To takie proste, ale rzadko stosowane. Cieszę się, że moje dzieci startują z takim podejściem – żyj w ramach swoich możliwości, oszczędzaj jak najwięcej.

  5. Doceniaj to, co masz i ciesz się tu i teraz. Uwielbiam to. To coś, co staram się ucieleśniać, ale również przypominać im, gdy myślą o tym, czego nie mają. Za każdym razem, gdy stoimy w complaincie, to jest okazja, by obudzić się na piękno, które jest przed nami.

  6. Smutek jest częścią życia i nie ma nic złego w jego odczuwaniu. Mimo tego, co powiedziałem w poprzednim punkcie, można czuć smutek, ból, żal, frustrację, lęk, złość. W rzeczywistości większość z nas nigdy nie chce czuć tych rzeczy, dlatego zrobimy wszystko, co możemy, by je zignorować lub uniknąć tych uczuć. Zamiast tego, staram się rzeczywiście odczuwać te rzeczy, jako doświadczenie. Uczy mnie to o walce – jeśli nie jesteśmy gotowi zmierzyć się z własnymi walkami, jak możemy być dla innych, kiedy oni walczą?

  7. Nie poddawaj się tylko dlatego, że coś staje się trudne. Jako nowi dorośli, nasze cztery najstarsze dzieci stawiają czoła różnym wyzwaniom w nowych sposób. To część wzrostu, oczywiście, ale zmagania nigdy nie są przyjemne. Moja rola jako ojca polegała na zachęcaniu ich, by się nie poddawali tylko dlatego, że jest trudno – by kontynuowali i wykorzystywali trudności do wzrostu.

  8. Ale nie przepracowuj się. To powiedziawszy, nie jestem fanem przepracowania. Wierzę, że mózg nie funkcjonuje dobrze, jeśli stale się uczysz lub pracujesz poza granicami wyczerpania, więc staram się ich uczyć o robieniu przerw, odpoczynku, wychodzeniu na zewnątrz i ruchu.

  9. To jest w porządku być dziwnym publicznie. Baw się dobrze. Nie wiem, dlaczego kilku z nich miało to na liście – musieli nauczyć się bycia dziwnym od kogoś innego? OK, prawdą jest, że mogli to wziąć z mojego zwyczaju tańczenia i podskakiwania z nimi, gdy spacerujemy po mieście, lub zachęcania nas wszystkich do robienia dziwnych rzeczy jako grupa, niezależnie od tego, co inni mogą o tym myśleć.

  10. Twoja rzeczywistość to odbicie narracji, którą sobie opowiadasz. To coś, czego nauczyłem się późno w życiu, i cieszę się, że moje dzieci się tego uczą. Dobrą wiadomością jest to, że można nauczyć się rezygnować z tej narracji, jeśli prowadzi do cierpienia. Jaki byłby ten moment bez narracji? Piękny i wolny.

  11. Śmiej się, to sprawia, że dzień staje się jaśniejszy. Jestem tak szczęśliwy, że wzięli tę ważną lekcję ode mnie! Z moimi dziećmi, jestem głównie zawsze żartownisiem, z wyjątkiem, kiedy staję się (zbyt) poważny w nauczaniu ich ważnej lekcji. Resztę czasu staram się mieć podejście pełne śmiechu.

Kocham moje dzieci z całego serca, i to był przywilej być ich tatą. Biorę 10% zasług i oddaję resztę ich mamom, dziadkom i im samym.

Również … od nich nauczyłem się lekcji, które są równie ważne:

  • Dzieci zasługują na to, by być słuchane, wysłuchane, szanowane. Zacząłem jako ojciec z myślą, że to, co mówię, się liczy, i że po prostu muszą mnie słuchać! Ale z biegiem lat nauczyłem się ich słuchać i traktować ich tak, jak chciałbym być traktowany.

  • Dzieci mają wrażliwe serca, które bolą, gdy nie jesteś dla nich miły. Jako młody ojciec, moje frustracje i niepewności prowadziły mnie do gniewnych wybuchów krytyki, krzyku, karania. Dojrzałem od tamtego czasu, ale ważniejsze jest to, że nauczyłem się dostrzegać wrażliwość ich serc, i jak boli, gdy ktoś, komu tak bardzo ufają i kogo kochają, na nich krzyczy. Jestem teraz znacznie bardziej delikatny wobec tych serc.

  • Powinienem się zrelaksować i nie brać siebie zbyt poważnie. Kiedykolwiek zbyt wiele o sobie myślę, moje dzieci mnie uczą pokory. Kiedy staję się zbyt poważny, moje dzieci się ze mnie śmieją. Uwielbiam tę urokliwą przypominajkę, by się rozluźnić.

  • Ojcowie są nieudacznikami, fajtłapami, nie fajni. I tak powinniśmy być. Czasami mam w sobie ideę, że mogę być „fajnym” ojcem. Kiedy próbuję używać nowych slangu lub wspominać memy, moje dzieci mnie za to wydrwiwają. Kiedy opowiadam dowcip lub żart, który wydaje mi się zabawny, śmieją się i przewracają oczami, nazywając to „tatusiowym żartem”. Więc nauczyłem się po prostu akceptować swoją niefajność i być sobą z nimi.

  • Wszystko, czego potrzebują, to miłość. Jest wiele rzeczy, o które rodzice mogą się martwić, a w dzisiejszych czasach staramy się, by wszystko było jak najlepiej dla naszych dzieci. Ale naprawdę, zbyt dużo się tym przejmujemy. Wszystkie szczegóły są tylko szczegółami – jest tylko jedna rzecz, która naprawdę się liczy. Chcą, byś ich kochał. I by otrzymywać ich miłość. To wszystko. Karm ich, ubieraj, schron ich, edukuj, jasne … ale poza tym, po prostu chcą, byś ich kochał. Zrzuć wszystko, co stoi na drodze tego i pozwól, by wyraziło się jak najprościej i najjaśniej.

Dziękuję, moje kochane.