Wspomniałem już o tym krótko w Moja Poranna Rutyna, ale chciałbym szerzej wyjaśnić koncepcję MIT (ang. Most Important Thing) – Najważniejszych Zadań. Nie jest to mój oryginalny pomysł lecz technika, którą stosuję na co dzień i która okazała się dla mnie bardzo pomocna.
Jest to niezwykle proste: MIT to zadanie, które najbardziej chcesz lub musisz wykonać danego dnia. W moim przypadku nieco zmodyfikowałem tę koncepcję i pracuję z trzema MIT – trzema rzeczami, które muszę dziś osiągnąć. Czy robię znacznie więcej niż te trzy rzeczy? Oczywiście. Jednak idea polega na tym, że niezależnie od innych wykonanych zadań, to właśnie te chcę mieć pewność, że zrealizuję. Dlatego MIT to pierwsza rzecz, którą robię każdego dnia, zaraz po wypiciu szklanki wody na rozbudzenie.
Kluczowe w koncepcji MIT jest dla mnie to, że przynajmniej jedno z nich powinno być związane z moimi celami. Podczas gdy pozostałe dwa mogą dotyczyć pracy (i zazwyczaj tak jest), jedno musi być krokiem w kierunku osiągnięcia wyznaczonego celu. Dzięki temu mam pewność, że każdego dnia robię coś, co przybliża mnie do moich celów.
To naprawdę robi ogromną różnicę. Codziennie podejmuję działania, by spełnić swoje marzenia. Jest to wpisane w moją poranną rutynę: wyznaczam następny krok do realizacji jednego z moich celów. I tak dzieje się każdego dnia, automatycznie.
Kolejna ważna zasada: wykonuj swoje MIT-y wcześnie rano, czy to w domu, czy po dotarciu do pracy. Jeśli odłożysz je na później, zajmiesz się innymi sprawami i może zabraknąć ci czasu na ich realizację. Wykonaj je na początku dnia, a reszta będzie już z górki!
To niewielka zmiana do wprowadzenia, a mówię o niej jak o wielkim odkryciu. Bo tak właśnie jest. Czasami małe rzeczy mogą przynieść wielkie zmiany. Gorąco zachęcam do wypróbowania tej metody.