ProsteNawyki

Proste sposoby na poprawę jakości życia

Wyjątkowa podróż herbaciana

Gabor z Zhao Zhou, Budapeszt

„Herbata jest religią sztuki życia.” ~Kakuzō Okakura, Księga Herbaty

Dziś kończę nieplanowaną podróż dookoła świata z my friend Tynan, która obfitowała w jedne z najlepszych doświadczeń herbacianych, jakie kiedykolwiek miałem. Hojność właścicieli sklepów herbacianych i miłośników herbaty, których spotkałem, zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Pozostaję z przepysznym smakiem herbaty w ustach, spokojem w ciele i ciepłem w sercu.

Podróż zakończyła się trzygodzinną degustacją herbaty w Zhao Zhou in Budapest, prawdopodobnie najlepszym chińskim sklepie herbacianym w Europie (jeśli jesteś fanem chińskiej herbaty, to bez wątpienia najlepszy sklep w Europie). W tym miejscu, wśród przepięknych naczyń herbacianych wykonanych na Węgrzech i w Chinach, właściciel Gabor podał mi i Tynanowi niesamowite oolongi i pu-erhy, a także opowiedział o buddyzmie tybetańskim, starożytnych drzewach herbacianych, mistrzach zen oraz „odczuciach ciała”, jakie pozostawia herbata. Uwielbiam Gabora i uważam go za jedną z najbardziej hojnych osób, jakie spotkałem.

Gabor jest przyjacielem Michaela, właściciela herbaciarni w Tajpej o nazwie Stop By Tea House, gdzie byliśmy zaledwie dwa dni wcześniej. Spacerowaliśmy po ulicach Tajpej w poszukiwaniu dobrej herbaty i znaleźliśmy ją w obfitości:

  • Piliśmy herbatę z tea blogger named Stephane, Francuzem mieszkającym na Tajwanie od 15 lat, który podał nam starą pu-erh w niesamowitym ogrodzie w Nowym Tajpej i opowiedział o odczuciach, jakie pozostawia herbata nawet po jej wypiciu, oraz o historii ogrodów, w których byliśmy.

  • Spędziliśmy godziny w Wistaria Tea House, historycznym miejscu, gdzie dekady temu zbierali się dysydenci polityczni, a gdzie teraz można usiąść na matach tatami, zjeść przekąski herbaciane, takie jak ciasto ananasowe i orzechy, oraz pić wyśmienite wysokogórskie oolongi.

  • Stop By Tea House, znajdujący się zaledwie 10 minut spacerem od Wistarii, ma jedną z najbardziej eklektycznych kolekcji niesamowitych chińskich i japońskich naczyń herbacianych, jakie widziałem, oraz doskonałą herbatę. W piwnicy znajduje się piękne, nietypowe miejsce na herbaciane przyjęcia, gdzie herbata jest podawana przy oświetlonej rzece wyżłobionej w podłodze. Jest tam również maleńka przestrzeń urządzona w stylu japońskim, która jest absolutnie doskonała. Właściciel Michael (jestem pewien, że to imię, którego używa wobec anglojęzycznych gości) podarował nam kilka herbat na pożegnanie, z tak niezwykłą życzliwością, że trudno w to uwierzyć.

  • Spędziliśmy ponad godzinę, pijąc oolongi dong ding w herbaciarni Chong Er z Tajwanką, która urodziła się i wychowała w mieście, z którego pochodzą te herbaty, i która piła je przez całe życie. Opowiedziała nam o swojej miłości do kultury koreańskiej, o świątyniach buddyjskich, o swoim rodzinnym mieście, a na końcu odmówiła przyjęcia zapłaty za herbatę, mówiąc „nie spieszcie się” i wyganiając nas ze swojego sklepu, zanim zdążyliśmy dać jej choćby centa.

Stephane i Tynan w tajwańskim ogrodzie

Zanim trafiliśmy na Tajwan, Tynan i ja spędziliśmy kilka dni w Tokio, odwiedzając dwukrotnie nasze ulubione dwie herbaciarnie w mieście: Higashi-ya i Ippodo. Oferują one wyborne przykłady japońskiej herbaty gyokuro i matcha, z pysznymi japońskimi słodyczami herbacianymi na dokładkę. Higashi-ya jest przepięknie zaprojektowana, a obsługa ubija proszek matcha z taką zręcznością, że aż zapiera dech w piersiach.

Teraz, gdy lecę do domu w Kalifornii, mam nadzieję wstąpić do herbaciarni, która zapoczątkowała moją herbacianą podróż oraz moją przyjaźń z Tynanem: Samovar Tea. Właściciel Jesse ma ducha hojności pasującego do innych osób, które poznałem w tej podróży, i obecnie jest jednym z moich najlepszych przyjaciół. Prostą filiżanką sencha, którą podał mi osiem lat temu, rozbudził we mnie uznanie dla czegoś, co łączy mnie z tyloma ludźmi, z drzewami, farmami i rolnikami, z kubkami, jedzeniem i wodą, z wszystkim wokół mnie i ze mną samym.

Wistaria Tea House, Tajpej

Szczerze nie planowaliśmy, żeby ta podróż herbaciana była tak epicka, ani nie mogliśmy przewidzieć, jakiej hojności ducha doświadczymy w Japonii, na Tajwanie oraz w Budapeszcie. Jednak podróż okazała się być jak parzenie dobrej herbaty: każdy zaparzony napój jest inny, oferując nieoczekiwane smaki, dając doświadczenie rozwijające się, którego nie da się przewidzieć ani utrzymać, ale które można smakować z zadowoleniem i wdzięcznością.

„Teizm jest kultem założonym na adoracji piękna wśród brzydkich faktów codziennego życia.” ~Kakuzō Okakura, Księga Herbaty

Stop By Tea House, Tajpej