Istnieje słynna kamienna misa na wodę (tzw. „tsukubai”) przed jeszcze bardziej słynną Świątynią Ryoan-ji w Kioto, z czterema znakami, które oznaczają: „ware tada shiru taru.”
To powiedzenie Zen, które można przetłumaczyć na różne sposoby, all to do with contentment. Moje ulubione tłumaczenie brzmi:
„Wszystko, czego potrzebujesz, już masz.”
Uważam, że to piękny sposób patrzenia na życie.
Podczas gdy siedzisz i czytasz ten artykuł, zatrzymaj się i oceń swoje życie. Prawdopodobnie masz wystarczająco dużo jedzenia, odzieży, schronienie i inne podstawowe potrzeby są zaspokojone. Być może masz też bliskich, ludzi, którzy się o ciebie troszczą. Żyjesz (w większości) komfortowo, bez desperackich potrzeb. Wszystko, czego potrzebujesz, już masz.
A jednak nie patrzymy na życie w ten sposób… jesteśmy niezadowoleni, szukamy więcej komfortu, więcej miłości, więcej wiedzy, więcej pewności, więcej posiadania, więcej jedzenia, więcej rozrywki, więcej uznania. Ja także to robię – nie krytykuję nikogo. Rzadko przyjmujemy do wiadomości, że już mamy wystarczająco.
Jeśli sobie o tym przypomnimy, możemy być wdzięczni za to, co mamy. Możemy docenić piękno i wartość każdej chwili, samego bycia żywym. To cud, którego nie powinniśmy brać za pewnik.
Dla mnie pytanie brzmi: jak możemy nauczyć się przyjmować tę myśl?
„Wszystko, czego potrzebujesz, już masz.”
Nauka przyjmowania wystarczalności
Łatwo mówić, że mamy wszystko, czego potrzebujemy, ale co to oznacza w praktyce? Jakie działania możemy podjąć, aby o tym pamiętać?
Uważam, że przydatne jest pamiętanie o kilku zasadach w codziennym życiu:
-
Docenianie. Jeśli mamy wszystko, czego potrzebujemy, problemem jest to, że zapominamy o tym prostym fakcie. Możemy więc rozwinąć nawyk zauważania tego, co już mamy, bycia za to wdzięcznym, niebrania tego za pewnik. Możemy docenić ludzi w naszym życiu (zamiast na nich narzekać), posiadane rzeczy (zamiast myśleć, że potrzebujemy więcej), jedzenie, które spożywamy (co może zmniejszyć naszą chęć na jeszcze więcej kulinarnych przyjemności), proste chwile, które często bierzemy za pewnik (zamiast potrzebować jeszcze więcej rozrywki i rozproszenia).
-
Szacunek. Jeśli coś lub kogoś doceniamy, możemy traktować to z szacunkiem. W tradycji Zen kłanianie się innym, a nawet swojej poduszce do medytacji, jest głęboko zakorzenione w praktyce. Pokazuje to szacunek dla otaczającego nas świata, który nas wspiera i którego jesteśmy integralną częścią. Może nie chcesz kłaniać się każdemu, kogo spotykasz, ale możesz zrobić mentalny ukłon, okazać szacunek wewnętrznie, nawet jeśli nie dajesz żadnego znaku, że się kłaniasz. To przejawi się w twoich innych działaniach.
-
Zwracanie się ku innym. Jeśli już mamy wystarczająco… dlaczego tak martwimy się o siebie? Dlaczego nie zobaczyć, co możemy zrobić dla innych? Są ludzie, którzy cierpią, być może głodują, są ofiarami przemocy albo po prostu są chorzy ze zmartwienia lub depresji. Oczywiście nie możemy sami rozwiązać wszystkich tych problemów, ale jeśli zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby pomagać innym, możemy przyczynić się do polepszenia życia wszystkich istot. To nie znaczy, że musisz poświęcać każdą chwilę swojego dnia na pomaganie innym ludziom, ale nawet zastanowienie się, czy twoje motywacje są skierowane na innych, czy na siebie, to dobra praktyka.
Jak więc możemy nauczyć się ucieleśniać te zasady? Poprzez nawyki i rytuały.
Rytuały przyjmowania wystarczalności
Trudno jest pamiętać o byciu obecnym, wdzięcznym i wypełnionym poczuciem wystarczalności przez cały dzień, z tym wszystkim, co się dzieje, z wszystkimi naszymi rozproszeniami i wewnętrznymi opowieściami.
Dlatego polecam tworzenie małych rytuałów, które pomogą nam o tym pamiętać.
Oto lista pomysłów na rytuały, ale nie zalecam tworzenia wszystkich tych rytuałów naraz – wypróbuj jeden na raz i zobacz, co ci pomaga:
-
Obudź się i odmów małą modlitwę wdzięczności za to, co masz w swoim życiu.
-
Prowadź wieczorem dziennik wdzięczności, pisząc jeden akapit.
-
Kiedy spotkasz kogoś, ukłoń się przed nim (w myślach) z szacunkiem. Możesz dotknąć serca lub się uśmiechnąć, jeśli to pomoże.
-
Gdy jesz, odmów małą modlitwę wdzięczności do wszystkich, którzy umożliwili twoje jedzenie (rolników, kucharzy, przewoźników, ich rodzin itp.). Doceniaj każdy kęs, jeśli potrafisz.
-
Zanim zaczniesz nową aktywność (zadanie w pracy, trening, spotkanie), zatrzymaj się i zapytaj, jaka jest twoja intencja dotycząca tej aktywności. Czy jest skoncentrowana na pomaganiu innym?
-
Kiedy zakończysz jakąś aktywność, okazuj szacunek innym, swojemu otoczeniu i swojemu sprzętowi, sprzątając z szacunkiem i świadomością, zamiast pędzić do następnej aktywności.
Oczywiście istnieją inne rytuały, ale te są dobrym początkiem.
Możesz również zapytać siebie, zanim coś kupisz… czy naprawdę potrzebujesz więcej, czy masz wystarczająco. Zapytaj siebie, zanim wejdziesz do aplikacji na swoim telefonie lub na stronę w komputerze… czy robisz to, aby pomóc innym, czy też aby zaspokoić „potrzebę”, której nie musisz zaspokajać. Zapytaj siebie podczas interakcji z kimś innym, czy okazujesz mu głęboki szacunek i wdzięczność, czy koncentrujesz się na pomaganiu mu, czy na ochronie siebie.
Zapytaj siebie regularnie w ciągu dnia, czy masz wszystko, czego potrzebujesz. Myślę, że zobaczysz, że tak jest, i doceniając ten fakt częściej, dostrzeżesz, jak głęboki to cud.