„Wy ospali, czekacie na mnie, czekacie na ogień, a ja przy was, wstrząśnięty waszym pięknem > Wstrząśnięty waszym pięknem Wstrząśnięty.” > ~William Carlos Williams
Dziś rano obudziłem się, medytowałem w cichej, ciemnej, pustej sali, a potem poszedłem zrobić sobie kawę.
Świat na zewnątrz jest mokry, a krople deszczu dudnią o liście drzewa cytrynowego, które eksploduje jaskrawą żółcią.
Moje dzieci i Eva śpią spokojnie.
Pijąc kawę, myślę o Tobie, drogi czytelniku.
Jestem poruszony pięknem tego świata, delikatnymi ludzkimi istnieniami, które próbują odnaleźć w nim swoją drogę.
I wstrząśnięty.
Ból, stres, złość, smutek, samotność, frustracja, strach, pragnienia i irytacje, które dziś odczujemy… są wyimaginowane. Możemy je puścić równie łatwo, jak się pojawiły. Są niepotrzebne, jeśli uświadomimy sobie, że stworzyliśmy je bez istotnego powodu.
Zamiast tego dostrzeż piękno w każdej chwili. W każdym ludzkim działaniu. W naszych własnych słabościach i niepowodzeniach.
Ten świat to poranny wiersz i wystarczy, że go zobaczymy, by być poruszonym jego pięknem, raz za razem.