ProsteNawyki

Proste sposoby na poprawę jakości życia

Sprawiamy, że Wszystko Jest Trudniejsze

Czasami zadziwia mnie, jak sprawiamy, że życie jest trudniejsze, niż musi być – w tym ja sam.

To nie jest złe – to po prostu ludzkie. Trudniejszy nie znaczy gorszy. Uczymy się z trudności. Jest w tym zatem pewne piękno i sens.

Mimo to, gdy dostrzegamy, jak bardzo sami sobie komplikujemy rzeczy, mamy szansę… nie utrudniać sobie życia. Upraszczać. Robić rzeczy z większą łatwością.

Zanim przejdziemy do tego, jak to zrobić, przyjrzyjmy się, jak sprawiamy, że życie jest trudniejsze.

Jak Sprawiamy, że Życie Jest Trudniejsze dla Siebie

Dodajemy mnóstwo zbędnego myślenia i stresu. Dodajemy wiele niepotrzebnych kroków. Odkładamy rzeczy na później, przez co stają się one znacznie bardziej stresujące. Martwimy się o rzeczy, nad którymi nie mamy kontroli lub o których nie mamy pojęcia (np. co inni o nas myślą).

To wszystko są mechanizmy ochronne – staramy się chronić siebie. Ale w większości przypadków nie jest to potrzebne.

Przyjrzyjmy się kilku przykładom, jak typowo sprawiamy, że życie jest trudniejsze dla nas samych:

  • W mojej skrzynce odbiorczej jest e-mail, który wymaga kilku kroków, zanim będę mógł odpowiedzieć. Zamiast wykonać te kroki, odkładam go na później, wierząc, że mam zbyt wiele do zrobienia. Wisi w mojej skrzynce przez tydzień. Kilka innych maili też tak robi. Jestem tak przytłoczony tym, że odkładam wszystkie maile. To, co mogłoby być prostym zestawem małych kroków, staje się nieprzezwyciężoną górą.

  • Mam do zrobienia planowanie podróży – martwię się wszystkimi możliwymi rzeczami, które mogą się wydarzyć, nie wiem, czego się spodziewać, nie wiem, co ludzie o mnie pomyślą. Czuję się przytłoczony, więc odkładam to na później, martwiąc się tym przez tygodnie. To mogłoby być prostym aktem zarezerwowania lotu i pokoju oraz spakowania się, ale staje się dużym zmartwieniem.

  • Mam milion rzeczy do zrobienia na mojej liście zadań. Zamiast po prostu wykonać następną rzecz na liście, skaczę z jednej rzeczy do drugiej, panikuję, że nie dam rady zrobić wszystkiego, rozpraszam się na chwilę, przez co czuję się przytłoczony i zestresowany.

  • Planowanie spotkania towarzyskiego w moim domu staje się ćwiczeniem w martwieniu się i nadmiernym przygotowywaniu się, spędzaniu dni na przygotowywaniu wszystkiego. Zamiast tego mogłoby to być prostym aktem zorganizowania jedzenia i napojów oraz lekkiego uporządkowania.

Widzisz, że przy każdym z tych przykładów pokazałem, jak to mogłoby być prostsze i łatwiejsze. Ale nakładamy złożoność, martwienie się, przytłoczenie, rozproszenie, unikanie, stres, nadmierne myślenie, nadmierne przygotowanie, przewidywanie.

Jakby to było po prostu robić rzeczy tak prosto, jak to możliwe?

Jak Robić Rzeczy z Większą Łatwością

Kilka dobrych pytań, które warto zadać podczas robienia czegokolwiek to:

  1. Jak sprawiam, że to jest trudniejsze?

  2. Jak mógłbym to zrobić tak prosto i łatwo, jak to możliwe?

  3. Jak bym to zrobił, gdybym ufał sobie?

Na przykład:

  • Jeśli tworzysz coś – gdybyś ufał sobie i nie musiał się martwić oceną innych, jak byś to stworzył i wypuścił na świat? Dla mnie to jest znacznie łatwiejsze w ten sposób, po prostu tworzenie i wypuszczanie moich dzieł.

  • Jeśli nie masz czasu na zajęcie się e-mailem lub wiadomością teraz… czy mógłbyś zarezerwować trochę czasu później w ciągu dnia lub tygodnia, aby zająć się wiadomościami, które będą wymagały więcej czasu?

  • Zamiast martwić się wszystkimi rzeczami, które musisz zrobić i utknąć w przytłoczeniu… czy mógłbyś po prostu skupić się na następnym zadaniu?

  • Jeśli martwisz się tym, co powiedziałeś w ostatniej rozmowie… co gdybyś po prostu zaufał i zamiast tego skupił się na tym, co jest przed tobą?

  • W przygotowaniach do nadchodzącego wydarzenia, co gdybyś po prostu sobie zaufał i zrobił to tak prosto, jak to możliwe?

  • Jeśli nakładasz na siebie poczucie winy… co gdybyś uwolnił się od tego i dał sobie zamiast tego odrobinę współczucia?

  • Jeśli nakładasz na siebie oczekiwania i stres… co gdybyś uwolnił się od wszystkiego i po prostu w pełni zaangażował się w to, co robisz?

  • Jeśli unikasz i rozpraszasz się, dodając dużo dodatkowego stresu… co gdybyś po prostu zrobił najmniejszy następny krok i zaufał sobie?

  • Jeśli nadmiernie rozmyślasz i utknąłeś w martwieniu się i niepewności… co gdybyś po prostu zatracił się w działaniu?

Co jeśli do wszystkiego, co robisz, wniósłbyś poczucie zabawy, łatwości, przygody, ciekawości, radości, miłości?

To praktyka na całe życie, ale jest tak piękna. Życzę ci prostoty i łatwości.