Przechodzimy przez dzień, oceniając nasze doświadczenia, innych ludzi i siebie: to jest dobre, to jest złe. Jeśli wszystko idzie dobrze, większość z tego będzie dobra, ale częściej niż sobie uświadamiamy, nie lubimy pewnych doświadczeń, rzeczy w ludziach i w sobie.
„Lajkujemy” komentarze innych w sieci lub strony internetowe. Oceniamy pozytywnie lub negatywnie filmy, doświadczenia w restauracjach, piosenki. Jest to zakorzenione w naszych procesach myślowych.
Jak by to było, gdybyśmy przestali oceniać wszystko jako dobre lub złe?
Jak by to było po prostu doświadczać czegoś bez oceniania?
Spróbuj teraz: usiądź w tej chwili i nie myśl o tym, czy jest dobrze czy źle… po prostu obserwuj wrażenia chwili. Nie analizuj tych wrażeń, po prostu ich doświadczaj.
Te wrażenia są zwykłymi zjawiskami w świecie, dziejącymi się bez żadnych dobrych lub złych intencji, po prostu się zdarzają. Nie dzieją się „dla” nas ani nie są „przeciwko” nam. Po prostu występują, bez postrzegania nas jako centrum wszechświata.
Zauważyłem, że gdy doświadczam złości, frustracji, rozczarowania… oceniam swoje doświadczenia (i innych, i siebie) na podstawie tego, czy są takie, jakich bym chciał, czy są dla mnie dobre. Ale dlaczego miałbym być w centrum wszechświata? A co z innymi osobami? A co z resztą wszechświata? Jeśli porzucę swoją egocentryczność, przestaję mieć powód do frustracji. Doświadczenia po prostu się zdarzają i nie mają ze mną nic wspólnego. Nie są ani dobre, ani złe – po prostu są.
Zdaję sobie sprawę, że nie możemy tak funkcjonować cały czas – jako ludzie mamy w naturze ocenianie. I to jest w porządku. Proponuję jedynie, żebyśmy czasami porzucili ocenianie i po prostu doświadczali. Zobaczmy, jakie to uczucie. I pogódźmy się z tym.