ProsteNawyki

Proste sposoby na poprawę jakości życia

Poza Robieniem Rzeczy

Zauważyłem, że wielu z nas jest niesamowicie skupionych na robieniu rzeczy. Systemy i narzędzia zwiększające produktywność, niepokój związany z zaległościami we wszystkim, co musimy zrobić, całkowite skupienie na zadaniach z wykluczeniem wszystkiego innego…

Ale jest coś, co warto zauważyć: jeśli kiedykolwiek naprawdę dobrze opanujesz sztukę wykonywania zadań i ich realizacji… zrozumiesz, że to pusty, bezsensowny wyścig. Jestem tego żywym przykładem – jestem bardzo dobry w wykonywaniu zadań. Potrafię absolutnie zdominować swoją listę zadań przez miesiące. A mimo to po tym wszystkim nadal nie czuję się szczególnie zadowolony.

Owszem, jest pewna satysfakcja z wykonania wielu rzeczy, ale to nie jest to, co nas napędza. Tym, co nas napędza, jest strach – strach przed tym, co się stanie, jeśli zostaniemy zbytnio w tyle, jeśli upuścimy wszystkie piłki, które utrzymujemy w powietrzu, jeśli nie będziemy mogli zyskać poczucia własnej wartości poprzez osiągnięcia. Nasz strach jest tak naprawdę związany z tym, co będzie dla nas znaczyć, jeśli nie zrobimy wszystkiego, co zaplanowaliśmy.

Ten strach nigdy nie znika, bez względu na to, ile zrobimy. To jak osoba uzależniona od seksu, która uprawia go mnóstwo, a mimo to nie czuje się spełniona i musi szukać więcej. Jesteśmy uzależnionymi, którzy nigdy nie są spełnieni.

Co by się stało, gdybyśmy zdecydowali się nie grać w tę grę? Gdybyśmy mogli na chwilę odłożyć na bok lęki, które nas napędzają, nadzieję, że kiedykolwiek wszystko skończymy, nadzieję, że w jakiś sposób poczujemy się wystarczająco dobrzy, jeśli potrafimy wykonywać zadania?

Co jest poza tym wszystkim?

Nie znam odpowiedzi, ale oto, co odkrywam:

  • Po pierwsze, że ten moment jest doskonały i wykonywanie zadań nie jest wymagane, aby osiągnąć spokój, wolność, szczęście, zabawę, radość, ciekawość, więź, miłość czy cokolwiek innego, czego naprawdę pragniemy. Mogę usiąść tutaj i być obecnym w cudowności tej chwili.

  • Po drugie, mimo że nic innego nie jest potrzebne… są rzeczy, które chcę stworzyć! Na przykład chcę stworzyć podcast – i to jest moja motywacja do działania. Nie po to, aby wykonywać zadania, nie po to, aby utrzymywać wszystkie piłki w powietrzu, nie po to, aby utrzymać nos nad wodą… ale aby stworzyć to, do czego czuję się zobowiązany w świecie.

  • Po trzecie, mogę grać w dowolną grę, jaką chcę. Mogę grać w grę polegającą na ciągłym odhaczaniu rzeczy z mojej listy zadań, ale po pewnym czasie to nie jest zbyt zabawne. Zamiast tego mogę wymyślać inne gry – a co, jeśli chodziłoby o rozmowy z ludźmi i wspólne odkrywanie ich życiowych celów? Albo odkrywanie, czego ich serca najbardziej pragną? Albo wnoszenie miłości do wszystkiego, co stoi na drodze do tego? A może mógłbym dziś odkryć nową grę, w którą chciałbym zagrać.

  • Po czwarte, moje serce chce wyrażać się na wiele sposobów. Teraz wyraża się poprzez ten artykuł, ale być może będzie chciało wyrazić się przez podcast, przez rozmowę z klientem coachingowym lub przez wyjście na zewnątrz i cieszenie się ruchem w naturze. To jest o wiele bardziej satysfakcjonujące niż gra w wykonywanie zadań.

  • Po piąte, odkrywam świętość każdego dnia. W pracy, którą wykonuję, i w nieczynieniu niczego. W rozmowach z ludźmi i w rozmowach z naturą. W wyrażaniu miłości przez moje serce i w lękach oraz zmaganiach, z którymi się spotykam. To jest o wiele bogatsze niż samo skupianie się na wykonywaniu zadań. I odkrywam świętość w wykonywaniu rzeczy, które są dla mnie istotne.

To kilka obserwacji, które znalazłem w przestrzeni poza robieniem rzeczy. Co Ty możesz tam znaleźć?