ProsteNawyki

Proste sposoby na poprawę jakości życia

Podstępna perfidia wątpliwości, pokonana

Nie ma ani jednej osoby, która pokonałaby ludzką skłonność do wątpienia w siebie. Nieważne, czy jesteś niezwykle pewną siebie osobą, zadowolonym mnichem Zen, czy odnoszącym sukcesy pisarzem… to nie ma znaczenia. Masz wątpliwości co do siebie.

Pytanie brzmi, czy te wątpliwości powstrzymują Cię przed robieniem niesamowitych rzeczy, przed życiem, jakie chcesz prowadzić.

Byłem jednym z tych ludzi, którzy przez długie lata harowali pod różnymi szefami – dobrymi i złymi – ponieważ wątpiłem w swoje zdolności do bycia własnym szefem. Wątpiłem, czy jestem wystarczająco dobrym pisarzem, aby odnieść sukces w świecie niezwykle utalentowanych pisarzy.

Te wątpliwości nie były przytłaczające, ale to właśnie jest ich podstępna cecha. Nie są nachalne – wkradają się do Twojej podświadomości tak, że nie zdajesz sobie sprawy z ich obecności, pociągając Cię, zżerając, aż do zatrzymania. Czyhają w ciemności, wywierając wpływ tak wszechobecny, że wydaje się częścią struktury naszego bytu, nawet jeśli to tylko skorodowana nić, która wślizgnęła się w tę tkaninę.

Ale te wątpliwości są tam, nawet jeśli rzadko o nich myślimy. Są tym szeptem w naszych głowach, który mówi: „Nie dam rady. Nie jestem wystarczająco dobry. Nigdy mi się nie uda. Tylko się ośmieszę. Dlaczego miałbym ośmielić się marzyć?”

Są tam i są silniejsze, niż możemy to wyrazić słowami.

Pozwoliłem im mnie powstrzymywać. Pracowałem przez lata, robiąc rzeczy, z których nie byłem dumny, tylko dla bezpieczeństwa zatrudnienia i stałej pensji. Myślałem, że praca na własny rachunek wymaga kapitału – trzeba go mieć, żeby rozpocząć własny biznes, prawda? Myślałem, że zostanie „prawdziwym” pisarzem – takim, który zrobił karierę w świecie prawdziwych pisarzy – to niemożliwe marzenie.

Jak je pokonałem

Myliłem się. Pokonałem te lęki nie przez wielki wybuch odwagi, nie przez przedzieranie się przez frontowe linie wątpliwości… ale przez zbieranie informacji.

Te informacje przychodziły w małych dawkach, właściwie codziennie. Założyłem małego bloga na darmowej, amatorskiej platformie blogowej. Pisałem tylko małe wpisy, których nikt nie czytał. Kilka osób je przeczytało i powiedziało, że są dobre. To były informacje.

Kontynuowałem to i wciąż otrzymywałem dobre opinie, nawet jeśli było to tylko od garstki czytelników. Jednym z tych wczesnych zwolenników był facet o imieniu Kamal, wspaniały człowiek, którego wreszcie spotkałem osobiście tutaj w San Francisco wczoraj. Powiedział mi, że jestem dobry, że piszę z serca, że kiedyś będę wielki. Wierzył we mnie, a to były kolejne informacje.

Moja niesamowita żona Eva wspierała mnie pochwałami i wiarą. Mój wspaniały mom był ze mnie dumny i to były kolejne informacje. Każdy nowy czytelnik, który komentował na mojej stronie, dostarczał mi kolejnych informacji… i były to naprawdę cenne dane.

Przez te małe pakiety danych udało mi się zbudować bazę danych, trójwymiarowy model w moim sercu, który mówił mi, że moje dawne wątpliwości były błędne. Były tylko marnej jakości fasadą, którą zbudowałem na czymś tak solidnym, że wydawały się niezniszczalne. Wydawały się tak realne, że były niepodważalne, fundamentem mojej codziennej rzeczywistości.

Ale były błędne, nowe dane mi to mówiły. To było zakłócające i wstrząsnęło mną. Jak mogło wszystko, w co wierzyłem przez te lata, być tak bardzo błędne? Ale dane były konsekwentne i nigdy nie przestały napływać. Nadal przychodzą do dzisiaj.

Moja rzeczywistość dzisiaj jest inna dzięki tym danym. I chociaż wciąż mam wątpliwości co do siebie, nie pozwalam już im definiować mojej rzeczywistości. To tylko hipotezy czekające na przetestowanie przez rzeczywiste dane, czekające na obalenie, tak jak hipotezy wcześniejszych wątpliwości były obalane raz za razem.

Nie jesteś sam

Każdy ma te wątpliwości. Moja siostra Kat zanurzyła się w świecie zdrowia i fitnessu, stała się tak entuzjastyczna, że marzyła o zarabianiu w ten sposób na życie. Chciała iść do szkoły, aby mogła ostatecznie zająć się treningiem i edukacją innych. Powiedziałem jej: „Po prostu to zrób! Znajdź klienta, trenuj go, zdobądź doświadczenie, ucz się podczas robienia tego, polepszaj swoje umiejętności, znajdź kolejnego klienta, jeszcze się popraw, niech ustne rekomendacje będą twoją reklamą i żyj marzeniem, teraz!”

Ale miała wątpliwości i zatrzymały ją na chwilę. To zrozumiałe – mnie trzymały przez lata. Udało jej się jednak uzyskać certyfikację, a następnie podjąć się kilku klientów i rozpocząć bootcampy. Teraz jest living her dream, a ja jestem z niej niesamowicie dumny.

Każdy ma te wątpliwości. Moja siostra Ana straciła pracę jakiś czas temu, a ja powiedziałem jej, żeby rozpoczęła własną firmę marketingową. Powiedziała, że zna siebie i wie, że nie może być swoją własną szefową. Powiedziałem jej, że się myli, że jeśli to kocha, to to zrobi. Powiedziałem jej, że jeśli uwielbia gotować, mogłaby założyć klub kolacji i po prostu zacząć gotować dla ludzi. Jeśli kocha nauczanie baletu, mogłaby prowadzić zajęcia po szkole dla dzieci w ich szkołach. Po prostu trzeba zacząć to robić!

Ona wątpiła w siebie, ale dzisiaj zanurzyła się w doradztwie marketingowym i zaczyna się rozwijać. Jestem z niej wyjątkowo dumny i wiem, że poleci na własnych skrzydłach.

Każdy ma te wątpliwości. Ty też. Niektórzy z was pokonali je do tego stopnia, że jesteście Prosty, Niesamowicie Przydatny Przewodnik do Zarabiania na Życie z Pasji. Inni nie, a mogą nawet nie zdawać sobie sprawy, że te wątpliwości ich powstrzymują. One są – i można je pokonać. Ja to zrobiłem, moje siostry też, tysiące i tysiące innych również. Nie jesteśmy lepsi od was – po prostu odkryliśmy lepsze informacje.

Zdobądź dane. Zrób coś, zdobądź opinie, kontynuuj to, ulepszaj się, zbieraj opinie przez cały czas i zobacz, co mówią dane. Poddaj testowi swoje wątpliwości, pozwól im zostać obalone. A gdy wreszcie nadejdą wyniki i będziesz wiedział, jak naprawdę wygląda rzeczywistość, bądź dumny z siebie za poddanie wątpliwości testowi. Już jestem z ciebie dumny, tylko za to, że przeczytałeś to do tego momentu i pozwoliłeś, aby małe światło świeciło na wątpliwości drżące w ciemności.

To ja jestem moim wrogiem
Ja mnie pobijam
Ja tworzę potwory
Ja pozbawiam się pewności siebie
~Paula Cole