Kiedy stajemy w obliczu kryzysu lub trudności, często popadamy w rozpacz.
Ale to właśnie w tym zmaganiu pojawiają się najlepsze możliwości. Jeśli tylko mamy szeroko otwarte oczy.
Kryzys jest okazją do zmiany, wzrostu, nauki, refleksji i stania się lepszym. To moment, w którym odkrywamy, kim jesteśmy i jak możemy znaleźć nową drogę, której wcześniej byśmy sobie nie wyobrazili. Daje nam szansę na praktykowanie cierpliwości i akceptacji oraz odnalezienie nowej nadziei — co jest najpiękniejszą rzeczą.
Kiedy straciłem pracę, była to okazja do przekształcenia się i pójścia własną drogą.
Kiedy straciłem członka rodziny w nieubłaganym uścisku śmierci, była to okazja do refleksji nad wspaniałym życiem tej ukochanej osoby i dla naszej rodziny, by zbliżyć się do siebie w sposób wcześniej niemożliwy.
Kiedy zawiodłem w pracy, nauczyłem się, jak się poprawić i stać się lepszym.
Kiedy się zraniłem, nauczyłem się cierpliwości i nowych sposobów dbania o zdrowie.
Kiedy moje dzieci wpadają w napady złości, uczą mnie większej cierpliwości, siły surowych emocji, cudowności dzieciństwa i tego, co się dzieje, gdy traci się perspektywę.
Kiedy moja żona i ja mieliśmy kłótnie, była to okazja do lepszego poznania się, zbliżenia i nauczenia się znajdowania wspólnego języka.
Kiedy przeprowadziłem się i ogromnie tęskniłem za rodziną na Guamie, była to okazja do introspekcji, samowystarczalności i zbliżenia się do rodziny tutaj, w Stanach.
Kiedy codziennie stawiam czoła przerażającej pustce bezpośrednio przede mną, jest to moja szansa, by się jej przeciwstawić, wyrazić swoją wolę i odcisnąć piętno mojej duszy na tym kształtowalnym świecie.
A to, moi przyjaciele, jest pięknem. To odnajdywanie nowej nadziei i wzrostu, kiedy wszystko inne wydaje się ponure i stracone.
W zmaganiach istnieje możliwość, jeśli odważymy się spojrzeć.