„Nigdy nie zmienisz swojego życia, dopóki nie zmienisz czegoś, co robisz na co dzień.” ~Mike Murdock
Zacznij od prostego stwierdzenia: kim chcesz być?
Czy marzysz o tym, aby zostać pisarzem, muzykiem, projektantem, programistą, poliglotą, stolarzem, artystą mangi, przedsiębiorcą, ekspertem w jakiejś dziedzinie?
Jak to osiągnąć? Czy zapisujesz swoje zamiary na kartce, wkładasz je do butelki i wypuszczasz na morze, licząc, że się spełnią? Nie. Wszechświat tego nie załatwi. Ty to zrobisz.
Czy wyznaczasz sobie duży cel do osiągnięcia do końca roku lub w ciągu trzech miesięcy? Oczywiście, ale to nie załatwia sprawy. Faktem jest, że jeśli cofniesz się pamięcią do większości przykładów w swoim życiu, ustalanie dużych długoterminowych celów prawdopodobnie nie działa zbyt często. Ile razy ta strategia zadziałała?
Powiem to teraz wprost, na podstawie wielu, wielu eksperymentów, które przeprowadziłem w ostatnich 7 latach: nic nie zmieni się, chyba że dokonasz codziennej zmiany.
Próbowałem cotygodniowych kroków działania, rzeczy, które robię co drugi dzień, wielkich śmiałych miesięcznych celów, wielu innych permutacji. Żadna z nich nie działa poza codziennymi zmianami.
Jeśli nie jesteś gotów zmienić czegoś codziennie, tak naprawdę nie chcesz zmieniać swojego życia. Tylko podoba Ci się pomysł nauki rysowania/mówienia po japońsku/grania na gitarze/programowania w PHP itp. Tak naprawdę nie chcesz tego robić.
Więc dokonuj codziennych zmian. Przejdźmy do tego, jak to się robi!
Jak przekształcić aspirację w codzienną zmianę
Nazwijmy kilka aspiracji:
-
schudnąć
-
napisać książkę
-
przestać odkładać na później
-
zakochać się
-
być szczęśliwym
-
podróżować po świecie
-
pić więcej wody
-
nauczyć się hiszpańskiego
-
oszczędzać pieniądze
-
robić więcej zdjęć
-
czytać więcej książek
Jak przekształcić te wzniosłe pomysły w codzienne zmiany? Pomyśl, co mógłbyś robić codziennie, co spowodowałoby zmianę lub przynajmniej przybliżyło Cię do celu. Czasami nie jest to łatwe, ale przyjrzyjmy się kilku pomysłom:
-
schudnąć – zacznij chodzić codziennie, najpierw przez 10 minut, potem 15 po tygodniu, potem 20… gdy będziesz chodzić 30-40 minut dziennie, dokonaj kolejnej zmiany – pij wodę zamiast napojów gazowanych.
-
napisać książkę – pisz przez 10 minut dziennie.
-
przestać odkładać na później – już słyszę ironiczne (i oryginalne!) żarty o tym, jak ludzie poradzą sobie z odkładaniem na później później (har!). Tak czy inaczej, codzienna akcja: wyznaczaj najważniejsze zadanie każdego ranka, a potem pracuj nad nim przez 10 minut, zanim otworzysz przeglądarkę/urządzenie mobilne.
-
zakochać się – codziennie idź gdzieś i spotykaj się z nowymi ludźmi. Lub rób codziennie rzeczy, które uczynią Cię fascynującą osobą.
-
być szczęśliwym – codziennie zrób coś, co uczyni świat lepszym, co pomoże innym.
-
podróżować po świecie – oszczędzaj pieniądze (patrz kolejna pozycja). Albo zacznij sprzedawać swoje rzeczy, aby móc nosić swoje rzeczy w plecaku i zacząć łapać stopa.
-
oszczędzać pieniądze – zacznij od ograniczania drobnych wydatków. Zacznij gotować i jeść w domu. Sprzedaj samochód i jeżdżij rowerem/chodź na piechotę/korzystaj z pociągu. Zacznij szukać mniejszego domu. Rób darmowe rzeczy zamiast kupować przedmioty.
-
pić więcej wody – pij wodę po przebudzeniu, a potem za każdym razem, gdy robisz przerwę (raz na godzinę).
-
nauczyć się hiszpańskiego – ucz się hiszpańskich zdań w Anki i słuchaj nagrań Pimsleur przez 10 minut dziennie.
-
robić więcej zdjęć – rób zdjęcia w porze lunchu (ale, na miłość boską, nie swojego lunchu) i zamieszczaj je na swoim blogu.
-
czytać więcej książek – czytaj każdego ranka i przed snem.
Zrozumiałeś ideę. Nie wszystkie te pomysły są idealne, ale możesz wymyślić coś, co będzie lepiej działało dla Ciebie. Najważniejsze, rób to codziennie.
Jak wdrożyć codzienne zmiany
Ta metoda jest dość prosta, a jeśli ją naprawdę wdrożysz, niemal niezawodna:
-
Jedna zmiana na raz. Możesz złamać tę zasadę, ale nie zdziw się, jeśli zawiedziesz. Rób jedną zmianę przez miesiąc, zanim rozważysz drugą. Dodaj kolejną zmianę tylko wtedy, gdy odniosłeś sukces przy pierwszej.
-
Zaczynaj od małych. OK, mówiłem to już trylion razy. Nikt jednak nigdy tego nie robi. Zaczynaj od 10 minut lub mniej. Pięć minut jest lepsze, jeśli to trudna zmiana. Jeśli zawiedziesz, zmniejsz to do 2 minut.
-
Rob to o tej samej porze każdego dnia. OK, nie dosłownie o tej samej minucie, jak o 6:00 rano, ale po tym samym punkcie przełomowym w codziennej rutynie – po wypiciu pierwszej filiżanki kawy rano, po przybyciu do pracy, po powrocie do domu, po umyciu zębów, prysznicu, śniadaniu, przebudzeniu się, obiedzie, włączeniu komputera, pierwszym spotkaniu z żoną tego dnia.
-
Złóż ogromne zobowiązanie wobec kogoś. Lub wobec wielu osób. Upewnij się, że to ktoś, kogo opinia Cię interesuje. Na przykład, zobowiązałem się wobec mojego przyjaciela Tynan, że będę uczył się/kodował w PHP co najmniej 10 minut każdego dnia. Zobowiązywałem się wobec mojej żony, innych przyjaciół, czytelników tego bloga, czytelników gazety na Guamie, moich dzieci, i więcej.
-
Bądź odpowiedzialny. W kontekście mojego programowania z Tynanem… muszę codziennie aktualizować arkusz kalkulacyjny Google, pokazujący ile minut programowałem/uczyłem się każdego dnia, a on może (i robi to) sprawdzać ten udostępniony arkusz kalkulacyjny. Narzędzie, którego używasz, nie ma znaczenia – możesz publikować na Facebooku lub Twitterze, wysyłać emaila do kogoś, zaznaczać to w kalendarzu, tłumaczyć się osobiście. Tylko upewnij się, że jesteś odpowiedzialny każdego dnia, a nie każdego miesiąca. I upewnij się, że osoba to sprawdza. Jeśli tego nie robi, musisz znaleźć nowego partnera lub grupę odpowiedzialności.
-
Miej konsekwencje. Najważniejsza konsekwencja za zrobienie lub niezrobienie codziennego nawyku polega na tym, że jeśli tego nie zrobisz, ludzie będą Cię mniej szanować, a jeśli to zrobisz, będą Cię szanować bardziej. Jeśli Twój system odpowiedzialności nie jest tak skonfigurowany, znajdź inny sposób, aby to zrobić. Może być konieczna zmiana osoby, przed którą się odpowiadasz. Ale możesz dodać inne zabawne konsekwencje: jeden przyjaciel złożył obietnicę swoim przyjaciołom na Facebooku, że przeleje 50 dolarów na kampanię Mitta Romneya (to było w zeszłym roku), ilekroć nie dotrzyma zobowiązania. Złożyłem obietnicę zjedzenia sushi z wieloryba (nie zawiodę, ponieważ jedzenie wieloryba jest dla mnie odrażające, jak jedzenie krowy czy dziecka). Obiecałem zaśpiewać japońską piosenkę przed obcymi, jeśli zawiodę. Konsekwencje mogą być też pozytywne – duża nagroda co tydzień, jeśli nie opuścisz dnia, na przykład. Uczyn konsekwencje większymi, jeśli opuścisz dwa dni z rzędu, i ogromnymi, jeśli opuścisz trzy.
-
Ciesz się zmianą. Jeśli tego nie zrobisz, równie dobrze możesz znaleźć inną zmianę do wprowadzenia. Jeśli codzienne działanie wydaje się żmudne i przypomina obowiązek, to robisz to źle. Znajdź sposób, żeby się z niego cieszyć, albo nie będziesz w stanie tego wytrzymać zbyt długo. Albo znajdź inną zmianę, z której będziesz się bardziej cieszyć.
I to tyle. Siedem dość prostych kroków i masz zmienione życie. Żaden z tych kroków nie jest niemożliwy – faktycznie, możesz wprowadzić je w życie już dziś.
Jaką codzienną zmianę wprowadzisz dzisiaj?
„Za rok będziesz żałować, że nie zacząłeś dziś”. ~Karen Lamb
Uwaga: Mam program zaprojektowany, aby pomóc Ci wprowadzać zmiany w ten sposób, z wbudowaną odpowiedzialnością i planami krok po kroku co miesiąc – Sea Change Program.