„Nie staraj się być człowiekiem sukcesu, lecz raczej człowiekiem wartości.” ~Albert Einstein
Wielu ludzi w mojej dziedzinie pisze o tym, jak osiągnąć sukces, ale ja staram się tego unikać. To po prostu nie jest coś, co uważam za ważne.
Może to wyglądać dziwnie: co to za przegrany, który nie chce odnieść sukcesu?
To ja. Jestem tym przegranym.
Oczywistym pierwszym problemem z sukcesem jest sposób, w jaki go definiujemy… czy to stawanie się sławnym, bogatym, tworzenie biznesu zmieniającego świat, wymyślanie pomysłu, który zmienia ludzkie życie, pomaganie innym, bycie szczęśliwym? Wiele osób o podobnych do moich wartościach odrzuciłoby tradycyjne definicje sukcesu: bycie bogatym czy sławnym, posiadanie bestsellera czy tworzenie ogromnego biznesu to nie wszystko, co ma sens w życiu.
I ci ludzie mają rację, moim zdaniem. Jeśli wszystko, do czego dążysz, to pieniądze, zrobisz straszne rzeczy, by je zdobyć. Jeśli jedyne, czego chcesz, to udany biznes, oszukasz ludzi, aby go osiągnąć. Jeśli wszystko, czego pragniesz, to sława, zrezygnujesz z własnej godności, aby ją osiągnąć.
Mógłbym prawdopodobnie umieścić książkę na liście bestsellerów New York Times, gdybym naprawdę się postarał, ale to nie jest coś, na czym mi wystarczająco zależy, i wiem, że musiałbym zrobić rzeczy, z których nie byłbym zadowolony, aby to osiągnąć. Musiałbym składać obietnice, których nie mógłbym spełnić, sprzedawać coś ludziom, którzy szukają odpowiedzi, których nie mam, oszukiwać ich, aby kupili książkę.
Mógłbym zarabiać dużo więcej pieniędzy niż teraz, gdybym zmonetyzował wszystkich czytelników i nakłaniał ich do zakupu większej ilości rzeczy. Ale nie uważam, że kupowanie wielu rzeczy jest dobrym pomysłem, więc czułbym się źle, robiąc to. To nie jest tego warte.
Olejek wężowy
Ci, którzy uczą cię, jak odnieść sukces… czasami dzielą się metodami, które są nieco podejrzane. Jeśli nie, często sprzedają ci banały, które brzmią dobrze, ale są zbyt ogólne, by naprawdę cokolwiek znaczyły.
Przeczytałem wiele, wiele rzeczy na temat tego, jak być człowiekiem sukcesu (nie mogę ich unikać – są wszędzie) i rzadko kiedy któreś z nich naprawdę pokazuje, jak dotrzeć tam, gdzie chcesz.
A kiedy tam nie dotrzesz, nie obwiniasz systemu sukcesu, ale własne niedoskonałości.
Głębszy problem
Są też inne problemy. Niezależnie od twojej definicji sukcesu, jest to coś, czego szukasz… coś, co istnieje w przyszłości. Opiera się to na twoim pragnieniu osiągnięcia czegoś, na twoich uczuciach, że nie jesteś tam, gdzie chcesz być.
Dlatego sprzedawcy olejku wężowego odnoszą taki „sukces”… wykorzystują poczucie niedoskonałości, które mają inni ludzie. Myślę, że to okropne.
Ale poza tym, pułapka dążenia do tego przyszłego „sukcesu”… jest niekończąca się. Dążysz do więcej, a kiedy to osiągniesz, dążysz do jeszcze więcej. Nigdy nie jesteś zadowolony. Ludzie, którzy mają miliard dolarów, na przykład… są sukcesem, prawda? Dlaczego więc nie przestają wtedy zarabiać pieniędzy? Dlaczego potrzebowaliby więcej niż miliarda dolarów? Jak można wydać aż tyle? Dążą do zarabiania więcej, bo nigdy nie będzie wystarczająco. Nigdy nie będą wystarczająco usatysfakcjonowani sukcesem.
To dotyczy nie tylko bogatych, ale każdego, kto dąży do sukcesu. Dążenie to stan, który nie ma końca, chyba że się go porzuci.
Prawdziwy sukces
Może mam teraz wielu czytelników na Zen Habits, ale nie czuję, że to czyni mnie człowiekiem sukcesu. Byłem sukcesem od Dnia 1, ponieważ nawet gdy miałem zero czytelników, robiłem to, co kochałem. Nawet gdy nikt inny nie uznawałby mnie za człowieka sukcesu (naprawdę byłem wtedy nikim), absolutnie uwielbiałem pisać moje posty i mimo że nie zgadzam się teraz z wieloma rzeczami, które wtedy pisałem (w 2007 roku), byłem szczęśliwy.
Sukces nie polega na osiąganiu czegoś w przyszłości, ale na robieniu czegoś teraz, co kochasz.
Czy to znaczy, że zależy mi na sukcesie? Cóż, oczywiście, jeśli zdefiniujesz sukces jako cokolwiek, na czym ci zależy, to oczywiście będziesz dbać o sukces. Ale wtedy „sukces” naprawdę nie ma znaczenia, prawda? Jeśli może znaczyć wszystko, to nie znaczy nic.
Więc zapomnij o „sukcesie” i po prostu znajdź radość, pasję, miłość, niesamowitość właśnie teraz, w tym momencie. To jest sukces, na który możesz się zdecydować, bez żadnych kursów samopomocy, bez żadnej metody. Po prostu wyjdź i to zrób.