Kiedy tworzymy nawyk – na przykład medytację czy naukę języka – często próbujemy się motywować, utrzymując nieprzerwany ciąg dni.
100 dni medytacji z rzędu! 30 dni z rzędu nauki chińskiego!
To są niesamowite osiągnięcia i powinniśmy czuć się zmotywowani, gdy osiągniemy taką regularność.
Jednak co się dzieje, gdy ciąg zostaje przerwany? Gdy licznik dni spada do wielkiego zera?
To może być niesamowicie zniechęcające i wtedy często mamy ochotę się poddać.
Jednak jeszcze bardziej znaczące niż konsekwentne utrzymywanie ciągu jest to, co nazywam Ćwiczeniem z Zerem.
Gdy wypadamy z planu, gdy ciąg jest przerwany, gdy nie wykonamy porannej rutyny, którą lubimy… to jest moment, w którym wielu z nas myśli „A, olewam to” (znane też jako moment „Pieprzyć to”).
To tak, jakbyśmy mówili: „No cóż, zawaliłem, mogę równie dobrze się poddać i zawalić jeszcze bardziej!” Jakbyśmy byli gotowi wyrzucić wszystkie nasze osiągnięcia tylko dlatego, że mieliśmy moment, który nie poszedł zgodnie z planem.
Co by było, gdyby moment „Pieprzyć to” mógł zostać zmieniony na moment „Otrzep się i zacznij od nowa”?
Za każdym razem, gdybyśmy opuścili dzień, po prostu zaczynalibyśmy od nowa.
Odpuścilibyśmy sobie to, co myśleliśmy o naszym ciągu, na co mieliśmy nadzieję… i po prostu zrobilibyśmy najmniejszy kolejny krok.
To jest Ćwiczenie z Zerem.
Gdy się potkniemy, Ćwiczenie z Zerem to po prostu wzięcie oddechu i postawienie się na nogi.
Gdy rzeczy nie idą zgodnie z planem, Ćwiczenie z Zerem to po prostu zatrzymanie się i podjęcie decyzji, jak chcemy postąpić dalej. Z zamiarem.
Regularność i rzeczy, które idą zgodnie z planem, są wspaniałe. Ćwiczenie z tym, co się dzieje, gdy wszystko się rozpada – to prawdopodobnie najpotężniejsza rzecz, jakiej możemy się nauczyć.