ProsteNawyki

Proste sposoby na poprawę jakości życia

Balsam dla związków: Praktyka Intencjonalnych Dialogów

Kilka miesięcy temu, zacząłem codzienną praktykę z moją żoną Ewą zwaną procesem Intencjonalnego Dialogu, mającą na celu pomóc nam w lepszym omawianiu trudnych spraw.

Teraz, Ewa i ja mamy wspaniałe małżeństwo i bardzo się kochamy. Ale jak każda para, czasami czujemy frustrację czy zranienie przez drugą osobę lub nie czujemy, że jesteśmy słyszani.

Każdy, kto jest w długotrwałym związku, wie o czym mówię. W rzeczywistości, ta sama dynamika dotyczy każdej długoterminowej przyjaźni, każdej rodzinnej relacji o dobrym stopniu bliskości. Trudne rozmowy są delikatne.

Rzeczy drastycznie się zmieniły, kiedy nauczyłem się czegoś prostego, a jednocześnie głębokiego, podczas rozmowy z renomowanym trenerem relacji/mężczyzn kilka miesięcy temu …

Większość par narusza podstawową zasadę: Nie sprawię, byś poczuł się, że się mylisz.

Pomyśl o tym przez chwilę. Kiedy się kłócimy, w zasadzie sprawiamy, że nasza ukochana osoba czuje się, jakby była w błędzie. Możemy powiedzieć: „Jasne, ale właściwie…” i potem tłumaczymy, dlaczego ich punkt widzenia lub działania są całkowicie błędne. Kiedy ich krytykujemy, mówimy, że się mylą.

Kto lubi się tak czuć? Może to być szczególnie bolesne, gdy nasz zaufany partner sprawia, że się tak czujemy. A jeśli jesteście jak większość par, być może robicie to codziennie.

Więc jak proces Intencjonalnego Dialogu pomaga w tym? Pomaga wam komunikować swojemu partnerowi (i naprawdę starać się samemu uwierzyć), że nie jest w błędzie. Że to, jak się czuje, ma sens.

Proces Intencjonalnego Dialogu

Nie jestem ekspertem od tego procesu, ale oto jak go praktykujemy:

  1. Jedna osoba jest „nadawcą”, a druga „odbiorcą”. Jeśli jedno z was ma frustrację, prosi drugą osobę o Intencjonalny Dialog. Zgadzając się, druga osoba może poprosić, by zrobić to później, kiedy nie będzie zajęta, ale musi wyznaczyć czas w ciągu następnych 24 godzin. Zobowiąż się do wykonania tego procesu, kiedy druga osoba cię potrzebuje. Dobrze jest rozdzielić role w ten sposób, bo zazwyczaj kiedy mamy rozmowy o związkach, oboje próbujemy być wysłuchani i zrozumiani, a żadne nie próbuje słuchać i rozumieć.

  2. Przygotuj się do swojej roli. Nadawca powinien przemyśleć, jak zwięźle przedstawić swoją frustrację na początku. Odbiorca powinien zrobić wszystko, by być gotowym do słuchania i empatii, oraz odłożyć na bok swoją własną wersję historii na temat danego problemu, żeby mógł usłyszeć stronę drugiej osoby. To może być trudne.

  3. Nadawca dzieli się, a odbiorca słucha. Gdy dialog się zaczyna, nadawca dzieli się, co go frustruje lub rani, mówiąc coś w rodzaju: „Kiedy to zrobiłeś, poczułem się w ten sposób.” Następnie kontynuuje próbę dzielenia się swoim doświadczeniem i perspektywą. Odbiorca po prostu słucha, starając się naprawdę zrozumieć partnera z otwartym sercem, bez prób tłumaczenia się. Odbiorca powinien próbować zauważyć, kiedy jego własna wersja historii przeszkadza w słuchaniu (na przykład: „Hej, tylko próbowałem __!”) i odłożyć swoją historię na bok na razie. Po prostu spróbuj zrozumieć.

  4. Odbiorca odzwierciedla i potwierdza. Kiedy nadawca skończy mówić, odbiorca powinien starać się odzwierciedlić, co nadawca powiedział, używając jego słów. Tak, to może oznaczać po prostu powtórzenie tego, co powiedzieli, bez wkładania tego w swoje własne słowa czy interpretowania tego. Staraj się być wiernym temu, co powiedzieli. Pomaga to nadawcy czuć się wysłuchanym i może pomóc mu pokazać, gdzie został źle zrozumiany. Jeśli nadawca ma dużo do powiedzenia, może to zrobić w częściach, pozwalając odbiorcy odzwierciedlić pierwszą część tego, co ma do powiedzenia, zanim przejdzie do następnej części. Kiedy odbiorca odzwierciedla wiadomość nadawcy z powrotem do niego, powinien kończyć mówiąc: „Czy to zrozumiałem?” (nadawca: „tak”) a potem „Czy jest coś więcej?” Wtedy nadawca może powiedzieć, „Tak, jest więcej…” lub „Nie, to wszystko.”

  5. Magiczne słowa to: „To ma sens.” Kiedy nadawca skończy mówić, a odbiorca odzwierciedli jego słowa i uzyska potwierdzenie, że zrozumiał … wtedy magia się dzieje. Wtedy odbiorca po prostu mówi: „To ma sens.” Te trzy słowa to to, co naprawdę chce usłyszeć nadawca. Odbiorca nie musi się zgadzać z nadawcą, po prostu musi zobaczyć, że to jest zrozumiałe, że tak się czuje , biorąc pod uwagę jego perspektywę. To wszystko. Jeśli naprawdę próbujesz zrozumieć perspektywę drugiej osoby, możesz zobaczyć, że nie jest szalona, że to, jak się czuje, ma sens.

  6. Odbiorca następnie okazuje empatię. Następnie odbiorca stara się okazać nadawcy empatię, po powiedzeniu: „To ma sens.” Na przykład: „To faktycznie ma sens, że tak się czułeś … wyobrażam sobie, że poczułeś się zraniony, kiedy to zrobiłem, może miałeś nadzieję, że będę bardziej wspierający, i poczułeś się opuszczony, odrzucony przeze mnie, sfrustrowany, że cię nie słuchałem. A kiedy nie chciałem usłyszeć twojej strony i po prostu cię oskarżałem o ponowne skarżenie się, to prawdopodobnie czułeś, że nie chciałem cię zrozumieć, i czułeś, że cię oceniam i krytykuję za to, jak się czujesz.” To jest tylko szybki przykład, ale główną ideą jest, że odbiorca stara się wejść w buty nadawcy i naprawdę pokazać nadawcy, że rozumie przez co przechodzi. Na końcu tego kroku, odbiorca mówi: „Czy to zrozumiałem prawidłowo? Czy jest coś, co chciałbyś, żebym powiedział?” A nadawca może wtedy gęsić luki lub poprawić odbiorcę co do swoich percepcji. To wszystko!

  7. Możecie wymienić się rolami, jeśli potrzeba. Na tym etapie, jeśli nadawca czuje się usłyszany i zrozumiany, odbiorca może chcieć podzielić się swoją stroną historii. I wtedy on lub ona może poprosić o zamianę ról, a następnie rozpocząć proces od początku.

To wszystko jest lepiej wyjaśnione przez John Wineland i jego współnauczyciela Guru Jagat w this great video. Obejrzyj to, a zrozumiesz proces, myślę.

Korzyści z procesu

Możesz zauważyć, że w powyższym procesie nie ma poszukiwania rozwiązania, jest tylko zrozumienie. Więc jak to pomaga, jeśli nie ma rozwiązania konfliktu?

Co Ewa i ja odkryliśmy, to to, że ten proces zmienia wszystko. Zaczynamy szanować punkt widzenia drugiej osoby, czujemy się zrozumiani i nie sfrustrowani, a także czujemy się intymność i zaufanie do siebie nawzajem.

To jest głębokie.

Naprawdę zmienia to, jak się czujemy do siebie nawzajem, jak się do siebie odnosimy. Oznacza to, że możemy współpracować z zaufaniem, aby znaleźć rozwiązanie, ale czasami nawet go nie potrzebujemy, bo jedyne czego naprawdę chcieliśmy, to czuć się zrozumianymi.

John dzieli się kilkoma dodatkowymi korzyściami (to jego słowa):

  • Poczucie świętego partnerstwa, gdy pary zdają sobie sprawę, że mogą być źródłem głębokiego uzdrowienia dla siebie nawzajem

  • Często szybko odnawia się intymność seksualna

  • Kochankowie zaczynają czuć się bezpiecznie dzieląc się wszystkim, nawet długo powstrzymywanymi pragnieniami, gdy poczucie bezpieczeństwa i akceptacji rośnie

  • Pary są w stanie dotrzeć do rzeczywistych problemów, teraz kiedy wiedzą, że zostaną wysłuchani i szanowani

  • Kochankowie zaczynają rozwijać prawdziwą zdolność do empatii z drugim, co przynosi zarówno emocjonalne, jak i duchowe nagrody

40-dniowa praktyka

John zalecał 40-dniowe wyzwanie … zobowiąż się z partnerem, aby codziennie przez 40 dni wykonywać proces Intencjonalnego Dialogu. Oznacza to świadome praktykowanie każdego dnia, nawet kiedy nie ma konfliktu.

Ideą jest to, że kiedy już nauczysz się procesu i zdobędziecie zaufanie do siebie nawzajem, aby przepracować proces, będziecie bardziej skłonni do jego użycia, gdy pojawi się konflikt. I będziecie bardziej wprawni w jego wykonywaniu do tego czasu.

Ewa i ja robiliśmy to przez kilka tygodni, ale potem zostaliśmy wytrąceni z rytmu przez serię odwiedzających, co zakłóciło nasz grafik. Wracamy na dobry tor i zobowiązujemy się korzystać z tego procesu, aby wzmocnić nasz związek. Ale nawet robiąc to przez kilka tygodni … to dużo zmienia.

Mam nadzieję, że spróbujesz tego. Mam nadzieję, że znajdziesz intymność i zaufanie, jakie Ewa i ja znaleźliśmy.