ProsteNawyki

Proste sposoby na poprawę jakości życia

Przeciwwskazania do Kupowania Świątecznych Prezentów

Uwielbiam Boże Narodzenie. Uwielbiam wszystko związane z tematyką śniegu, nawet kiedy mieszkałem na tropikalnym Guam, oraz Mikołaja, elfy, renifery, bałwany i laski cukrowe. Tak, uwielbiam nawet bezustanne granie świątecznych piosenek przez dwa miesiące.

Najbardziej jednak kocham spotkania z rodziną — jedzenie świątecznych ciastek, wspólne śpiewanie kolęd, plotkowanie i śmianie się z siebie nawzajem. To jest niesamowita zabawa.

Nie lubię jednak zakupów świątecznych, nadmiernej konsumpcji, chaotycznych centrów handlowych, długów konsumpcyjnych, marnotrawstwa środowiskowego, marnowania czasu na pakowanie i nadmiar niepotrzebnych rzeczy, które się z tym wiążą.

Ah, jaki koszmar! Kocham święta, ale zakupy trzeba w tym wszystkim zredukować. Oto dlaczego. Ostrzeżenie: To będzie niemalże epicka tyrada. 1. Skupienie na kupowaniu, nie na dzieleniu się. Uwielbiam ideę dawania ludziom, których kochasz, ale ta idea została wypaczona. Teraz ludzie rzucają się na zakupy jak wygłodniałe wampiry żerujące na świeżej krwi. Kupujemy przez miesiąc, rozrywamy opakowania jednego ranka, a następnego dnia o nich zapominamy. Czy to chodzi o dawanie, czy kupowanie?

2. Dobrze jest dawać, ale kupowanie nie jest rozwiązaniem. Jeszcze raz, uwielbiam dawanie… ale czy naprawdę musimy kupować, aby dawać? Wydaje się, że myślimy, że kupowanie jest rozwiązaniem każdego problemu, ale to prowadzi do społeczeństwa zadłużonego po uszy i obłożonego niepotrzebnymi rzeczami. Możemy znaleźć inne sposoby na dawanie: upiec ciastka, umyć komuś samochód, opiekować się dzieckiem, aby ktoś mógł iść na randkę, stworzyć album ze zdjęciami, być w pobliżu, kiedy potrzebują pomocy przy przeprowadzce.

3. Marnotrawstwo, o marnotrawstwo. Zacznijmy od opakowań: opakowania każdej zabawki są dwukrotnie większe niż sama zabawka. Od tektury po plastik i metalowe skręcane zabezpieczenia, to jest śmieszne. Następnie każde kupione przez nas przedmioty muszą zostać przyniesione do domu w torbach. Często wkładamy wszystko do pudełek. Potem kupujemy papier do pakowania i wszystko owijamy. Wszystko to zostaje wyrzucone w dzień Bożego Narodzenia. Wreszcie, jest sam prezent — ludzie dostają tak dużo rzeczy, że nie mogą się nimi cieszyć. Więc ląduje w szafie, aby zostało zapomniane.

4. Przygnębiający dług. Większość ludzi wydaje setki, jeśli nie tysiące dolarów na prezenty i ich pakowanie. Nie wspominając o wszystkich pieniądzach wydanych na paliwo, podróżując do różnych miejsc zakupów, i na tuczące jedzenie w galeriach handlowych. To wszystko trafia na karty kredytowe (i wokół naszych talii), a potem musimy to wszystko spłacać z wysokimi odsetkami w ciągu roku. Nawet jeśli nie zadłużysz się, wydajesz pieniądze zarobione długimi godzinami ciężkiej pracy — czy naprawdę chcesz spędzić życie, płacąc za niepotrzebne rzeczy, by korporacje się bogaciły?

5. Koszmarne, płytkie, wywołujące nawał reklam. Ja can’t stand advertising, a na Boże Narodzenie jest tylko gorzej. Reklamy bombardują cię nieubłaganie, aż ulegniesz — i to działa. To zostało udowodnione — te reklamy sprawiają, że kupujesz więcej, chcesz więcej, sięgasz po kartę kredytową. Nie oglądam telewizji, nie czytam gazet ani magazynów, ani nie dopuszczam reklam w mojej przeglądarce (AdBlock) by nie być na to narażonym.

6. Paliwo. Jeśli jeździsz wszędzie, żeby robić zakupy, zużywasz dużo paliwa. Nawet jeśli zamówisz online, pomyśl o paliwie zużytym, by te produkty dotarły (nocą!) do twojego domu. I o paliwie zużytym przy produkcji tych produktów, dostarczeniu surowców do fabryk, wycięciu surowców, wysłaniu gotowego produktu do sklepów lub magazynów na całym świecie (najpewniej z Chin), nie wspominając o całym paliwie zużytym, by stworzyć i wysłać opakowania. To kilka milionów ton metrycznych paliwa zmarnowanego na prezenty, które będą zapomniane.

7. Są wciąż głodni ludzie na świecie. W szał zakupowy na święta wydajemy kosmiczne kwoty, które są czystym marnotrawstwem. W innych krajach ludzie walczą, by coś zjeść, dostać lekarstwa, znaleźć schronienie, albo mieć czystą wodę do picia. Wydajemy tyle pieniędzy na pokaz konsumpcyjnej chciwości, a tymczasem te pieniądze mogłyby wyżywić kilka tuzinów rodzin. Jeśli masz pieniądze na zmarnowanie, rozważ przekazanie ich organizacjom, które pomagają takim rodzinom. Wiem, że to brzmi kaznodziejsko, ale naprawdę, taki przypominajką jest konieczny w takich czasach.

8. Niekończący się bałagan. Co się dzieje ze wszystkimi prezentami? Trafiają na nasze półki, do naszych szaf, na podłogę. Mamy już tyle bałaganu — czy potrzebujemy więcej? Już teraz mamy problemy z organizacją wszystkich posiadanych rzeczy. Dlaczego chcemy zasypywać nasze domy jeszcze większym bałaganem? Dlaczego chcemy obciążać naszych bliskich bałaganem, zmuszać ich do znalezienia miejsca w ich już zagraconych domach na prezent, który daliśmy im, by nie urazić nas, gdy nas odwiedzą? Czy ta obligatoryjność to naprawdę dar?

Pytania

Q: A co z dziećmi? A: Dzieci uwielbiają dostawać prezenty (mam sześcioro dzieci — powinienem wiedzieć!). Ja też uwielbiałem, gdy byłem dzieckiem. Czy mamy ich tego pozbawić? To trudne pytanie, ale inną stroną medalu wartą rozwagi jest to, czego uczymy dzieci. One uczestniczą nie tylko w otwieraniu prezentów — widzą również wszystkie zakupy. Są uczone, by kupować i wartość materialne dobra nad wszystko inne. Wyobraźmy sobie ich życie, gdy dorosną — życie pełne zakupów, długu i marnotrawstwa, bo to jest przecież najważniejsze, prawda? Więc dla radości z otwierania kilku prezentów przez kilka godzin w dniu Bożego Narodzenia, przekazujemy im wartości konsumpcyjne, które będą im towarzyszyć przez całe życie.

Myślę, że zamiast tego, to może być wspaniała okazja do otwartej dyskusji z dziećmi o kupowaniu i wydawaniu i zadłużeniu. Czy otrzymałeś taką edukację, gdy byłeś dzieckiem? Czy byłbyś bardziej świadomy w życiu, gdybyś ją miał? To także świetna okazja, by nauczyć dzieci o dawaniu innym, o wolontariacie i pomocy mniej szczęśliwym, o znajdywaniu innych sposobów spędzania czasu z bliskimi, które nie wymagają zakupów. Moje dzieci chcą prezentów — ale nie chcę, by myślały, że o to chodzi w Bożym Narodzeniu. Prowadzimy tę dyskusję i będziemy ją kontynuować w tym miesiącu.

Q: A co z rodziną? A: Rodzina, uwierz lub nie, przeżyje bez kilku prezentów od nas. Mogą nadal kupować i dawać prezenty, ale można po prostu powiedzieć im, że nie chcesz brać w tym roku udziału. Wyślij im link do tego artykułu, aby wyjaśnić, dlaczego.

To także świetna okazja (widziš jak lubię zamieniać problemy w okazje?), by stworzyć nowe tradycje z rodziną — wspólne kolędowanie, nawlekane popcornu na choinkę, pieczenie świątecznych ciastek, pieczenie ciast, granie w piłkę nożną na dworze, tworzenie świątecznych albumów, wolontariat.

Q: Ale ja kocham dawać prezenty! A: Pewnie, kto nie? I również możesz kochać zakupy. Dla wielu ludzi zakupy to przyjemność jak żadna inna. To może być problem, moim zdaniem: możesz używać zakupów, by dać sobie tymczasowe szczęście, by wypełnić dziurę w twoim życiu, by uczynić się szczęśliwym, gdy jesteś przygnębiony lub zestresowany lub samotny. Nie mówię, że tak jest w twoim przypadku, ale wielu ludzi tak robi i warto przyjrzeć się tym rzeczom. Głębsze szczęście można odnaleźć w prostszych rzeczach, które nie wymagają wydawania pieniędzy: bycie z bliskimi, tworzenie, czytanie, wychodzenie na zewnątrz i robienie czegoś aktywnego.

Nawet jeśli nie jesteś uzależniony od zakupów, możesz po prostu kochać dawać prezenty. I to jest OK — ale może rozważysz dawanie bardziej znaczących prezentów, które nie wymagają wielu zakupów. Stworzenie albumu zdjęciowego czy scrapbooka dla kogoś wymaga czasu i myśli, podczas gdy sięgnięcie po kartę kredytową w Macy’s tego nie daje.

Q: Jak przekonać współmałżonka, który za równoznaczne z miłością i uznaniem uważa wystawne prezenty? A: To zdecydowanie nie jest łatwe. To ważna dyskusja do przeprowadzenia, jednakże. Trzeba to zrobić bez oskarżeń, bez urazy, bez sprawiania, że druga osoba poczuje, że jest atakowana. Rozpocznij rozmowę jako wątek myśli, które pielęgnujesz — może nawet wskaż na ten post jako punkt wyjścia.

To taka ważna dyskusja, ponieważ tak wiele par jest głęboko zadłużonych z tego powodu — jeden partner posiada różne wartości dotyczące dóbr materialnych, zakupów, długu, prezentów, i tak dalej, a drugi partner nie chce się kłócić o to i nie rozmawia o tym. Kwestie finansowe są także dużym powodem, dlaczego pary się rozstają. Jak więc znaleźć zdrowy sposób, aby rozmawiać o wartościach, o celach finansowych, o tym, jak chcecie żyć razem, jest bardzo ważne. Zrób to delikatnie, z współczuciem, w ramach bycia drużyną, a nie dwojgiem ludzi walczących przeciwko sobie.

Dobrym sposobem na rozpoczęcie jest napisanie posta na bloga lub listu do współmałżonka o swoich uczuciach — znowu, bez atakowania. Możesz wyjaśnić, dlaczego nie chcesz dawać prezentów, że wciąż kochasz współmałżonka ale chcesz to pokazać w sposób niezwiązany z konsumpcją, że są inne tradycje, które moglibyście zacząć razem, by dzielić się miłością.

Alternatywy dla kupowania

Jest tyle dobrych pomysłów, ale kilka:

  • Rób inne rzeczy z rodziną, jak wspólne kolędowanie, pieczenie, oglądanie filmu „To wspaniałe życie”, granie w piłkę na zewnątrz.

  • Wolontariat jako rodzina w schronisku dla bezdomnych.

  • Poproś ludzi, aby w zamian za prezenty przekazali darowiznę na twoją ulubioną organizację charytatywną.

  • Twórz znaczące prezenty.

  • Organizuj wymianę prezentów, gdzie wkładasz cenioną rzecz (którą już posiadasz) do wymiany.

  • Piecz prezenty.

  • Miej doświadczenie zamiast dawania dóbr materialnych: zróbcie coś fajnego razem, idźcie na plażę lub nad jezioro.

  • Znajdź nadzieję. Boże Narodzenie ma tak wiele potencjału, by być czymś więcej niż kupowaniem — może to być sezon nadziei, odnowy, miłości bliskich, inspiracji, kontemplacji. Porozmawiaj z rodziną o tym — jak możemy znaleźć sposoby by być pełni nadziei, wdzięczni, współpracujący? Jak możemy być bardziej obecni zamiast martwić się o otrzymywanie prezentów?

  • Kup rzeczy w Goodwill. Jest to zrecyklingowane, a pieniądze pomagają dobrej sprawie.