To niesamowite, kiedy rzeczy, o których piszę, oraz moje prawdziwe życie tak pięknie się zbiegają. Dziś opublikowałem gościnny post na blogu Scotta Younga… Polecam, abyście go sprawdzili, ponieważ pierwotnie zamierzałem zamieścić go tutaj na Zen Habits:
The Vast, Unstatable Importance of a Positive Attitude
Podczas pisania o znaczeniu pozytywnego nastawienia odbyłem dobrą rozmowę z moją 8-letnią córką Maią na ten sam temat. Kupiliśmy jej książkę, którą sama wybrała, ale po przeczytaniu rozdziału zdecydowała, że jest za trudna i że jej nie lubi.
Usiedliśmy więc i porozmawialiśmy o pozytywnym nastawieniu. Powiedziałem jej, że jeśli będzie miała negatywne podejście do książki, nie będzie czerpała z niej przyjemności. Ale jeśli spróbuje mieć pozytywne nastawienie, książka może się okazać naprawdę przyjemna.
Wiem, że wiele osób ma bardzo cyniczne podejście do pozytywnego myślenia – kiedyś też taki byłem. Ale odkryłem, że robi to ogromną różnicę we wszystkim, co obecnie robię. I zrobiło to ogromną różnicę dla mojej córki. Jestem z niej tak dumny — naprawdę próbowała czerpać radość z książki (Far-Flung Adventures: Corby Flood) i radzić sobie z trudnymi słowami… i zgadnijcie co? POKOCHAŁA tę książkę. Przeczytała ją w dwa dni, a teraz chce kupić całą serię.
Co może być trochę kosztowne i pokazuje, że pozytywne myślenie czasami może się przeciwko tobie obrócić. 😉 Ale kogo to obchodzi? POKOCHAŁA tę książkę. Rozwija świetny nawyk czytania i pragnienie czytania jeszcze więcej. I rozwija pozytywne nastawienie, które według mnie pomoże jej ogromnie przez resztę życia.
—
Jakiś czas temu napisałem o some powerful reasons to drive slower i jest to coś, w co wierzę i co naprawdę staram się robić.
Większość czasu.
Większość czasu jeżdżę stosunkowo wolno — nie jak żółw, ale po prostu nie mknę jak kiedyś — i jest to uspokajające oraz o wiele mniej stresujące niż dawniej.
Niestety, wczoraj spóźniałem się na spotkanie i jechałem z nadmierną prędkością. Zostałem zatrzymany i dostałem mandat.
Słusznie mi się to przytrafiło za nieprzestrzeganie własnych rad.
Czasami nie przestrzegam własnych rad. Nie jestem doskonały. Upadam, ale staram się podnieść. I to jest ważne — nie upadek, ale podnoszenie się.
Zamierzam jeździć wolniej i wyciągnąć wnioski z moich błędów. Mam nadzieję, że wy też.
—
Z powodu mandatu za nadmierną prędkość i całej sytuacji dotarłem na swoje spotkanie prawie pół godziny spóźniony. Ale wszystko poszło dobrze i omówiłem kilka naprawdę fajnych pomysłów z kolegą, który teraz jest moim partnerem biznesowym.
Naprawdę się wciągnęliśmy w naszą rozmowę, rzucaliśmy pomysłami, rozmawialiśmy o wszelkiego rodzaju rzeczach… a kiedy się zorientowaliśmy i spojrzeliśmy na czas w naszych telefonach komórkowych… minęło już prawie pięć godzin.
PIĘĆ godzin!
Straciliśmy poczucie czasu, bo byliśmy tak zaangażowani w to, co robiliśmy. To świetny przykład Flow, o którym pisałem 9 Kroków do Osiągnięcia Stanu Flow (i Szczęścia) w Pracy. Od czasu do czasu pojawiały się rozproszenia — byliśmy w środku ruchliwej kawiarni — ale naprawdę, gdy jesteś zaangażowany w twórczą działalność i jesteś podekscytowany tym, co robisz, a odbijasz pomysły od innej kompetentnej i inteligentnej osoby, otaczający świat niemal się rozmywa.
Pominęliśmy lunch, bo zapomnieliśmy o nim, co może być wadą Flow.
—
Prawie kończymy seventh and final book of Harry Potter z moją 15-letnią córką Chloe (nie mówcie mi, co się wydarza!). Powoli czytamy całą serię razem od lat, od kiedy była w szkole podstawowej, w miarę jak kolejne książki się ukazują.
To była tak fajna przygoda, czytanie z nią tej serii, że oboje jesteśmy smutni, że musi dobiec końca. Chcemy przeczytać ostatni rozdział… ale w pewien sposób nie chcemy.
Wiem, że większość rodziców nie czyta z dziećmi, gdy dziecko jest w liceum… właściwie to one nie są już dziećmi. Ale naprawdę mi się to podoba i utrzymuje mnie to blisko córki. Musimy wybrać nową serię, coś niesamowitego. Sugestie mile widziane.
Również czytam Harry’ego Pottera z moim 10-letnim synem Rainem, który sam zaczyna być doskonałym czytelnikiem. Dopiero zaczynamy książkę 7 i wkrótce musimy poszukać nowej serii. To ekscytujące widzieć, jak czerpie radość z czytania, gdy wciągam go w niektóre książki, które kochałem, gdy byłem młody — Lloyd Alexander, The Little Prince, The Great Brain, Judy Blume i wiele innych.
Mój 11-letni syn Justin jest świetnym czytelnikiem i pochłania książki łapczywie co tydzień. Właśnie zaczęliśmy Bartimaeus Trilogy i naprawdę się tym cieszymy.
Mój czteroletni syn Seth i moja dwuletnia córka Noelle uwielbiają te same książki. Kochamy Shel Silverstein, Dr. Seuss, Where the Wild Things Are, Goodnight Moon i Guess How Much I Love You i Chicka Chicka Boom Boom i wiele innych znakomitych książek.
Kiedy czytam z moimi dziećmi, to tak jakbyśmy razem wyruszali na małą przygodę, tylko ja i oni, do nowych i ekscytujących światów. I w porównaniu do rzeczywistych podróży do nowych krain, które również wiążą się z uciążliwymi lotami samolotem, kosztują bardzo niewiele. Nie lada okazja.
Najlepsze książki dla dzieci wszech czasów.
„Dobrzy przyjaciele, dobre książki i spokojne sumienie: oto idealne życie.” – Mark Twain