Dlaczego złościmy się, frustrujemy lub jesteśmy rozczarowani innymi ludźmi w naszym życiu?
Bądźmy szczerzy – to zdarza się każdemu z nas, prawda? Inni ludzie mogą wydawać się niegrzeczni, frustrujący, niewiarygodni, lekkomyślni, krzywdzący.
I chociaż nie ma usprawiedliwienia dla obraźliwego lub krzywdzącego zachowania, często rzeczywisty problem nie tkwi w drugiej osobie… ale w naszych oczekiwaniach wobec niej.
Nasze oczekiwania wobec innych często powodują nasze własne zmagania i frustracje.
Jak więc możemy pracować z tymi oczekiwaniami, aby być bardziej spokojnymi, mniej reaktywnymi i bardziej współczującymi wobec innych?
Przyjrzyjmy się temu.
Jak nasze oczekiwania nam szkodzą
Często obwiniamy drugą osobę za naszą frustrację – to ona jest trudna, irytująca, lekceważąca, szalona, krzywdząca, uparta. I często jest ku temu dobry powód.
Ale rozważ te kwestie:
-
Frustracja szkodzi nam, nie tylko im. To może być ich „wina”, ale to my cierpimy z powodu frustracji, irytacji, gniewu.
-
Często nie jesteśmy bez winy. Owszem, czasami jesteśmy, a oni są po prostu nietaktowni. Ale nie zawsze – i obwinianie ich często zaślepia nas na nasze zachowanie, które warto by było przemyśleć.
-
Frustracje są właściwie spowodowane naszymi własnymi oczekiwaniami. Chcemy, aby ludzie zachowywali się inaczej niż się zachowują, i frustrujemy się, gdy nie postępują tak, jak byśmy chcieli.
-
Oczekiwania są całkowicie wytworzone w naszych umysłach. Oczywiście, mogą istnieć społeczne oczekiwania, które przyjęliśmy, ale wciąż są one w naszych głowach. Możemy je tworzyć, zmieniać, odpuszczać.
-
Bez oczekiwań moglibyśmy być szczęśliwi i spokojni.
-
Bez oczekiwań narzuconych innym moglibyśmy dostrzegać w nich dobro, zamiast tylko to, jak nie spełniają naszych oczekiwań.
Należy zaznaczyć coś ważnego o nadużyciach czy rzeczywistej krzywdzie wyrządzanej przez innych – nie powinniśmy tego tolerować. Jeśli czyjeś zachowanie cię krzywdzi, chroń siebie. Chroń swoje granice. To powiedziawszy, możemy się chronić, nie nienawidząc drugiej osoby. Oddalenie się od drugiej osoby i dostrzeganie w niej dobra (jakkolwiek niedoskonałego czy pokręconego) się nie wykluczają.
Podsumowując, nasze oczekiwania mogą nas frustrować, zamykać, denerwować. Nasze oczekiwania powodują nasz ból. Nasze oczekiwania zamykają nas na współczucie dla innych ludzi.
Praca z naszymi oczekiwaniami
Jeśli jesteś gotów pracować z oczekiwaniami wobec innych ludzi, oto kilka sposobów na praktykę:
-
Rozpoznaj ból: Zauważ ból frustracji, złości, zranienia, irytacji, którą odczuwasz. Nie musisz ulegać opowieści o tym – po prostu poczuj ból. Nie chodzi o rozmyślanie nad bólem, ale o jego rozpoznanie, zwrócenie mu trochę uwagi.
-
Najpierw poczuj współczucie dla siebie: Następnie możesz okazać współczucie samemu sobie. Chodzi o praktykowanie współczucia dla siebie, zanim zwrócisz się z nim do innych. Praktyka polega na generowaniu uczucia współczucia w swoim sercu (nie tylko myśli o współczuciu)… tak jakbyś czuł współczucie dla bliskiej osoby, która jest zestresowana lub zraniona. To uczucie pomaga ci uporać się z bólem spowodowanym niespełnionymi oczekiwaniami.
-
Zobacz szerszą perspektywę: Gdy już okażesz sobie współczucie, otwórz swój umysł poza mały bąbel własnego zainteresowania. Żyjemy w tym bąbelku przez większość czasu – martwiąc się o siebie, chcąc tego, czego chcemy, nie chcąc tego, czego nie chcemy. To naturalne i nie jest złe. Ale istnieje większy świat poza tym bąblem własnego zainteresowania. To szerszy świat, w którym możesz zobaczyć troski innych, zobaczyć ich ból i niepomocne wzorce, zobaczyć dobro w innych, zyskać szerszą perspektywę. Praktyką jest otwarcie umysłu na tę szerszą perspektywę i zobaczenie dobra w drugiej osobie.
-
Przebij bąbel oczekiwań: Tak jak wychodzisz poza swój bąbel własnego zainteresowania, możesz wyjść poza bąbel swoich oczekiwań. Pomyśl o oczekiwaniach, które masz wobec innych, jako o wyimaginowanym bąblu, który stworzyłeś – i przebij go! Bez bąbla jesteś wolny od oczekiwań. Jak to jest? Jak wygląda druga osoba bez twoich oczekiwań wobec niej?
-
Praktykuj współczucie dla nich: Widząc ich niezbyt idealne zachowanie, czy możesz dostrzec, że druga osoba prawdopodobnie działa z miejsca bólu, strachu lub niepewności? Prawdopodobnie reagują nawykowo, z tego strachu i bólu. I tak, to jest niegrzeczne, krzywdzące, niepomocne. Ale to również niepomocne i krzywdzące dla nich, i muszą tak przeżywać całe swoje życie. Zobacz, czy możesz poczuć współczucie dla tego człowieka przed tobą, który jest w bólu i strachu, i utknął w tym niepomocnym wzorcu. Bez poczucia wyższości nad nim ani oceniania go. Po prostu czyste współczucie dla bliźniego, życzenie mu końca bólu i cierpienia. To potężna praktyka. Uwaga: Możesz i powinieneś nadal się chronić, jeśli ktoś jest krzywdzący — ale robiąc to, nadal możesz czuć współczucie.
-
Nie bierz niczego do siebie: W swojej książce Cztery Umowy Don Miguel Ruiz pisze, że nigdy nie powinniśmy brać niczego do siebie – że cokolwiek robi druga osoba, dotyczy jej samej. To pomaga nam dostrzec ich trudności i czuć do nich współczucie, nie będąc przy tym zranionymi, nie utknąć w osobistym piekle nienawiści do nich za to.
„Cokolwiek dzieje się wokół ciebie, nie bierz tego do siebie… Nic, co robią inni, nie dzieje się z twojego powodu. Dzieje się to z ich powodu. Wszyscy ludzie żyją we własnym świecie marzeń, we własnym umyśle; są w zupełnie innym świecie niż ten, w którym my żyjemy. Kiedy bierzemy coś osobiście, zakładamy, że wiedzą, co jest w naszym świecie, i próbujemy narzucić nasz świat na ich świat.”
„Nawet kiedy sytuacja wydaje się tak osobista, nawet gdy inni cię bezpośrednio obrażają, nie ma to nic wspólnego z tobą. To, co mówią, co robią i opinie, które wyrażają, zależą od umów, które mają w swoich umysłach… Branie rzeczy do siebie sprawia, że jesteś łatwą zdobyczą dla tych drapieżników, czarnoksiężników. Mogą cię łatwo złapać jednym małym zdaniem i podać ci każdą truciznę, jakiej chcą, a ponieważ bierzesz to do siebie, pochłaniasz to.”
~Don Miguel Ruiz, Cztery Umowy
I tak, pracując z naszymi oczekiwaniami… możemy dostrzec ból, który nam one powodują, i okazać sobie współczucie.
Możemy uwolnić się z bąbla naszych oczekiwań i własnego zainteresowania, widząc dobro w drugiej osobie, ból i wzorce drugiej osoby, i okazać jej współczucie. I na koniec, nie brać rzeczy osobiście, uwalniając się z osobistego piekła.
To jest praktyka i jest tego warta.