W tym tygodniu intensywnie pracuję, ponieważ wkrótce wyruszam w rejs, który potrwa prawie miesiąc.
Zazwyczaj nie jestem tak produktywny, ale teraz naprawdę daję z siebie wszystko, ponieważ chcę wykonać całą pracę przed wyjazdem.
Na rejsie wyznaczyłem sobie dwa duże projekty, które chcę ukończyć przed jego zakończeniem.
Przed rejsem mam również wyzwanie – ukończenie pierwszych 60 lekcji kursu hiszpańskiego Pimsleura, których próbowałem się nauczyć już kilka razy, ale bezskutecznie (!). Tym razem jestem zdeterminowany to zrobić. Jak mi się to uda? Wyznaczyłem sobie termin ukończenia lekcji przed rejsem, a mój przyjaciel Tynan będzie mógł uderzyć mnie w twarz, jeśli tego nie zrobię.
To są terminy, które sam sobie narzuciłem i działają one w absolutnie genialny sposób.
Nie zawsze jestem zwolennikiem terminów i celów, ale dobrze jest korzystać z tego, co najlepiej się sprawdza. Jeśli dobrze funkcjonujesz bez terminów i celów, śmiało – rób tak dalej. Ale jeśli masz trudności z realizacją projektu (lub projektu edukacyjnego, jak nauka języka), możesz spróbować samodzielnie narzuconego terminu.
Oto kilka rzeczy, które sprawdzają się w moim przypadku:
-
Miej zewnętrzną motywację do dotrzymania terminu. Na przykład wyjazd na rejs jest terminem dla całej pracy, którą muszę wykonać, ponieważ podczas podróży nie będę miał dobrego połączenia internetowego, więc naprawdę muszę wszystko załatwić. Świadomość, że Tynan uderzy mnie w twarz, jeśli nie zrealizuję wszystkich lekcji hiszpańskiego, oznacza, że na pewno je wykonam.
-
Ale miej silniejszą wewnętrzną motywację. Zewnętrzna motywacja bardzo pomaga dać ci ten dodatkowy bodziec, ale jeśli naprawdę nie zależy ci na projekcie, twoje serce nie będzie w to zaangażowane. Serce jest najważniejsze. Dla mnie oznacza to wykonywanie całej swojej pracy, ponieważ chcę pomagać ludziom, którzy zmagają się z problemami – ta więź z nimi i chęć pomocy to to, co mnie naprawdę motywuje. W przypadku lekcji hiszpańskiego jestem zmotywowany pragnieniem nawiązania głębszej relacji z lokalnymi mieszkańcami podczas podróży, zamiast być jedynie turystą i oczekiwać, że wszyscy będą mówić do mnie po angielsku.
-
Przygotuj się na sukces. Sama motywacja i termin nie wystarczą… musisz zaplanować sposób działania. Kiedy dokładnie zrealizujesz lekcje hiszpańskiego? Jakie części dnia przeznaczysz na pracę? Faktycznie je zaplanuj i naucz się skupienia w tych przedziałach czasowych. Dla mnie przypomnienie sobie o mojej głębszej motywacji i zewnętrznych powodach do działania zazwyczaj pomaga się skupić, kiedy chcę uciec w rozproszenie.
Istnieją dwa ważne powody, dla których to wszystko działa, nawet jeśli wydaje się być zewnętrzne i przesadzone.
Pierwszym powodem jest to, że pomaga przełamać strach. Nawet jeśli mamy dobrą wewnętrzną motywację, odkładamy pracę lub projekty edukacyjne, które naprawdę chcemy zrealizować, z powodu strachu. Boimy się porażki, dyskomfortu, niewiedzy, braku umiejętności. Innymi słowy, boimy się niepewności. A codziennie, przez cały dzień, uciekamy od niepewności.
Ale termin ustawiony w ten sposób pomaga przezwyciężyć ten strach. Umieszcza cię tam, gdzie chcesz być, wykonując pracę i nie zastanawiając się, czy powinieneś to robić. Nie próbując od tego uciekać.
Drugim powodem jest to, że odbiera nam wybór. Cały dzień mamy wybór – sprawdzić e-mail, media społecznościowe, czytać blogi i strony z wiadomościami, posprzątać dom, załatwić jakiś interes albo zrobić pracę, którą chcemy zrobić. Jesteśmy wyczerpani tym wyborem i kiedy przychodzi co do czego, często nie wybieramy tego, co naprawdę chcemy zrobić, ale czego się boimy.
Terminy z silnymi motywatorami (jak uderzenie w twarz lub utrata 10 000 $, jeśli tego nie zrobisz) usuwają wybór. Nagle wiesz na pewno, że wykonasz tę pracę czy lekcje języka. Siadasz i po prostu to robisz, nie myśląc o tym, ponieważ wybór został dokonany za ciebie.
Nie potrzebujesz terminów codziennie, przez cały czas. Ale czasami ustalenie potężnego terminu, aby wyeliminować wybór i przełamać strach, jest dokładnie tym, czego potrzebujesz.