Często o tym zapominam i muszę sobie przypominać: nie jestem w drodze dokądś.
Ta chwila nie jest tylko kamieniem milowym na drodze do innego miejsca. To jest cel podróży. Już tu jestem.
Nie zmierzam do bardziej niezwykłego momentu. Ten bieżący moment jest najważniejszy.
Dla niektórych z was może to być oczywiste, ale ja często zapominam. Zwykle nie jest to jasne, dopóki sobie nie przypomnę. A nawet wtedy wymaga to pewnego przekonywania, ponieważ mam tendencję do deprecjonowania tej chwili i myślenia, że ważniejsze wydarzenia nadejdą wkrótce.
Spójrzmy szybko na kilka przykładów:
-
Siedzisz w korku, dosłownie w drodze do innego celu. Spieszysz się, aby dotrzeć gdzie indziej. Ale ten moment – siedzenie w korku, frustracja – nie jest mniej istotny niż jakikolwiek inny w twoim życiu. Jest pełen dźwięków, widoków, tekstur, emocji, innych ludzi, możliwości bycia obecnym i docenienia życia, zdolności uczenia się cierpliwości i radzenia sobie z trudnościami, okazji do ćwiczenia powrotu do chwili obecnej. Te i wiele innych rzeczy obecnych w bieżącym momencie są niesamowicie ważne.
-
Idziesz na spotkanie. Już prawie jesteś w ważnym miejscu! Ale właśnie teraz ten spacer korytarzem jest równie ważny. Jeśli nie zwrócisz uwagi, przegapisz to. To okazja do praktyki, doceniania, znalezienia wdzięczności, oddychania, dania sobie przestrzeni przed pośpiechem spotkania, radzenia sobie z emocjami, które odczuwasz.
-
Ktoś ci przerywa, gdy robisz coś ważnego. Jak śmie! Nie wie, że robisz coś ważnego i teraz jesteś rozproszony? Ale ten moment zauważenia frustracji, ta okazja, by przenieść swoją obecność na tę drugą osobę, ta możliwość docenienia drugiego człowieka i zaciekawienia nim… są również niezwykle ważne.
-
Bierzesz prysznic, myjesz naczynia, ubierasz się, bierzesz klucze, żeby wyjść do samochodu… to momenty, w których pędzisz do kolejnej rzeczy. Są także celami samymi w sobie, jeśli zwrócisz na nie uwagę. To przestrzenie pomiędzy, czas na praktykę, czas na obserwację, mini medytacje.
Każdy moment przemyka, ponieważ zmierzamy dokądś indziej. Pędzą, pędzą i woosh, znikają. Nie zauważamy ich, uznając za nieistotne. Nasze życie staje się ogromną stertą niezauważonych, nieistotnych chwil w drodze do ważniejszych rzeczy. Ważne rzeczy również trafiają na tę samą stertę, aż w końcu zastanawiamy się, gdzie to wszystko się podziało.
Każdy moment jest jak rosa na trawie – kruchy, gotowy do wyparowania, cenny. Nie marnujmy tych chwil podobnych do rosy przez zaniedbanie.