Jednym z kluczowych wniosków, jakie wyciągnąłem od rozpoczęcia Zen Habits, jest to, że wszystko, czego potrzebuję, aby być szczęśliwym, już Szczęście to Odkrycie Tego, Co Już Masz.
Mocno w to wierzę, ale zadano mi dobre pytanie: jeśli szczęście pochodzi z wnętrza, dlaczego w ogóle powinniśmy cokolwiek realizować w życiu?
Dlaczego powinniśmy dążyć do celów, osiągać cokolwiek, nawiązywać relacje z innymi, ćwiczyć, dobrze się odżywiać… skoro nie potrzebujemy tego wszystkiego, aby być szczęśliwymi? To świetne pytanie, a ja odpowiem na nie prostym ćwiczeniem:
Załóżmy, że nie potrzebujesz niczego, aby być szczęśliwym. Masz szczęście w sobie i możesz przejść przez dzień będąc niezmiennie szczęśliwym, niezależnie od tego, co się wydarzy.
Co teraz? Możesz siedzieć i oglądać telewizję lub nie robić absolutnie nic, a będziesz szczęśliwy. Nazwijmy to Wyborem nr 1.
Albo możesz podjąć działania, aby uszczęśliwić innych, ulżyć im w cierpieniu, pokazać im, że mają już narzędzia do szczęścia. Skupienie się na szczęściu innych to Wybór nr 2.
Teraz, przy każdej z tych opcji będziesz szczęśliwy. Możesz wybrać którąkolwiek z nich i niekoniecznie wpłynie to na twoje szczęście. Ale z Wyborem nr 2 zwiększasz szczęście świata.
Sugerowałbym, że Wybór nr 2 jest lepszy.
A ten wybór, by poświęcić swój czas na pomaganie innym, ulżenie im w cierpieniu, sprawienie, by byli szczęśliwi… to jest motywacja, którą możesz wykorzystać do robienia wielkich rzeczy, do budowania czegoś pożytecznego, do tworzenia, pracy i bycia dobrym rodzicem. Nie chodzi o zwiększenie własnego szczęścia, ale szczęścia innych.