ProsteNawyki

Proste sposoby na poprawę jakości życia

Liściki Miłosne

Moja rodzina zostawia dla mnie wszędzie niezamierzone liściki miłosne.

Jestem trochę pedantką – lubię, gdy rzeczy są uporządkowane i czyste. Kiedy domownicy zostawiają rzeczy na wierzchu (co jest naturalne, gdy ma się dużo dzieci), łapię się na tym, że się frustruję.

„Dlaczego nie mogą po sobie posprzątać?” – przychodzi mi do głowy. Wiem, że to samolubna myśl, więc gdy jestem uważna, mogę po prostu obserwować, jak się pojawia, a potem spokojnie ją puścić.

Nie jestem z tego dumna, ale czasami nie dostrzegam tego egoizmu i potrafię się zirytować. Ostatnio odkryłam mentalną sztuczkę, którą naprawdę pokochałam: postrzegam rzeczy, które moja rodzina zostawia wokół, jako małe liściki miłosne dla mnie.

Moja córka zostawia klocki lego wszędzie w salonie? Liścik miłosny dla mnie – hurra! Mój syn zostawił okruchy po ciastkach na blacie? Kolejny liścik miłosny – niesamowite! Mogę po nich posprzątać z wdzięcznością albo przytulić ich na podziękowanie i poprosić, by sami posprzątali.

Klocki lego mogą być irytujące, bo dlaczego nie posprzątają, ale mogę też widzieć je jako fizyczne odzwierciedlenie osobowości mojej córki, rzeczy, które ją pasjonują, jej radosnego serca. I mogę zdać sobie sprawę, że gdyby nie mieszkała ze mną, owszem, miałabym pięknie uporządkowany, nigdy niezabałaganiony dom… ale jej by nie było w moim życiu.

Teraz więc widzę klocki lego jako przypomnienie, że mam tę wspaniałą osobę w swoim życiu. Liścik miłosny, niezamierzony, niespodziewany, nieznośnie pełen miłości.