Kiedy czujesz się rozżalony lub zły z jakiegoś powodu, warto zatrzymać się i zastanowić dlaczego.
Dziś rano obudziłem się w brudnej kuchni i jak to robię niemal co rano, zacząłem ją sprzątać. Myję naczynia, wycieram blaty, odkładam naczynia na miejsce i tak dalej. Robię to często.
Poczułem się rozżalony. Dlaczego inni tego nie sprzątają? Dlaczego to ja muszę to sprzątać cały czas?
Obserwowałem swoje rozżalenie.
Dostrzegłem, że u jego źródła leży poczucie roszczenia, że wszyscy powinni robić rzeczy tak, jak ja bym tego chciał. Chęć kontrolowania innych. Poczucie, że inni powinni być tym, kim ja chcę, żeby byli. Jestem w Rozwijanie Bezinteresownego Współczucia, a wszyscy inni to postacie drugo- i trzeciorzędne w mojej historii.
Oczywiście to nieprawda. Są swoimi własnymi ludźmi, nie chcą być kontrolowani i chcą żyć, jak im się podoba. Jestem tylko postacią drugorzędną w ich życiach.
Mogłem spróbować zmusić ich do działania po mojemu. A może lepiej: mogłem nauczyć ich, aby sprzątali po sobie, żeby się angażowali i byli dobrymi członkami naszej rodziny.
Zamiast tego dziś rano przyjąłem założenie, że jestem służącym i że moim zadaniem jest sprzątanie kuchni. To moja praca, by służyć rodzinie.
Efektem było uwolnienie się od idei, że powinni mi służyć, że powinni robić rzeczy po mojemu. Zamiast tego wykonywałem pracę bez narzekania, z miłością, na rzecz moich bliskich.
Wciąż ich nauczę, bo to także moja praca – służyć im poprzez pokazywanie najlepszych sposobów na życie. Ale nie zrobię tego z rozżaleniem, tylko z miłością.