Coś, z czym borykamy się codziennie, co nas denerwuje i wywołuje stres oraz złość: irytujący ludzie.
Znasz tych ludzi: wpychają się w kolejkę, są niegrzeczni w biurze lub w restauracji, zajeżdżają drogę w ruchu ulicznym, głośno rozmawiają o uciążliwych sprawach, puszczają głośną muzykę, gdy próbujesz się skupić, przerywają ci i tak dalej.
Te wykroczenia to naruszenia sposobu, w jaki uważasz, że ludzie powinni się zachowywać. I dlatego cię to boli. Bez obaw, ja też to czuję.
Jeśli pozwolisz tym obraźliwym ludziom dalej na siebie wpływać, będziesz ciągle zły lub zirytowany. Życie nie będzie zbyt dobre. Ale to jest coś, z czym można nauczyć się radzić.
Muszę przyznać, że nie jestem w tym doskonały, ale oto trzy strategie, które stosuję i które są pomocne:
-
Stań się Duży. Nauczyłem się tego od Zen teacher Robert Thomas, który używa hasła „Stań się Duży” jako jednego ze swoich sloganów pomagających mu zachować świadomość. Wyobraź sobie, że jesteś 2-letnim brzdącem, który nie może mieć zabawki lub lodów natychmiast. Ten problem jest twoim całym światem, ponieważ nie masz perspektywy, i dlatego… wpadasz w złość. To świat 2-latka (wiem to, miałem ich 6). Ale jako dorośli wiemy, że to bardzo mały problem, a w rzeczywistości jest wiele innych rzeczy, które ten dwulatek mógłby zrobić, aby być szczęśliwym. Pewnie, to dla nas łatwe – mamy szerszą perspektywę. Ale gdy ktoś nas obraża, mamy wąską perspektywę – ta mała afronta jest największą rzeczą na świecie i bardzo nas złości. Wpadamy w odpowiednik złości dwulatka. Jednak jeśli powiększymy perspektywę (Stań się Duży), możemy zobaczyć, że ta mała rzecz ma bardzo małe znaczenie w szerszym kontekście. Nie warto się tym złościć. Przypomnij sobie, aby Stać się Dużym, a następnie poszerzyć swoją perspektywę.
-
Płyń z nurtem. Kiedy prowadzę samochód, a inni kierowcy zachowują się niegrzecznie, często się złoszczę. Potem przypominam sobie o sztuczce: wyobrażam sobie, że płynę z nurtem na pontonie, a inne samochody to tylko gałązki i liście płynące obok mnie w tę czy inną stronę. Nie muszą mnie traktować w określony sposób, ponieważ są tylko gałązkami. I dlatego spokojnie płynę z tym nurtem, nie martwiąc się o to, jak gałązki wokół mnie się poruszają (chociaż staram się ich nie uderzać, bo wiesz, bezpieczeństwo przede wszystkim). I w rzeczywistości tak wygląda życie – inni ludzie nie próbują cię obrazić, większość czasu nawet się tobą nie przejmują. Oni są tylko gałązkami płynącymi obok. Ale bądź miły dla gałązek.
-
Daj im mentalny uścisk. Ta mała sztuczka może zmienić sposób, w jaki czuję się wobec kogoś, kto mnie złości. Powiedzmy, że ktoś właśnie powiedział coś niegrzecznego do mnie. Jak śmie to zrobić! Czy nie ma żadnego względu na moje uczucia? Ale oczywiście w tej reakcji nie mam żadnego względu na ich uczucia – tylko moje się liczą. Dlatego staram się współczuć tej niegrzecznej osobie i zrozumieć, że jest zdenerwowana lub przestraszona, lub jedno i drugie. Jest niegrzeczna jako mechanizm radzenia sobie ze swoim strachem. I dlatego mentalnie (a czasami nawet fizycznie) daję jej uścisk. Mam współczucie dla tej przestraszonej osoby, ponieważ ja też często się boję. Jesteśmy tacy sami. Potrzebujemy uścisku, trochę współczucia, odrobinę miłości.
Wypróbuj jeden z tych trzech trików następnym razem, gdy ktoś cię zdenerwuje lub obrazi. A potem uśmiechnij się w spokoju, uzbrojony w pocieszającą wiedzę, że, jak ja, jesteś lepszy od reszty świata.