W naszym technologicznie nasyconym życiu rzadko wyłączamy wszystko.
Włączamy się, gdy się budzimy i pozostajemy przy naszych urządzeniach aż do momentu, gdy idziemy spać. I przez każdą godzinę pomiędzy.
Nie jestem na to odporny. Zresztą obecnie niewiele osób jest.
Mimo to wartość tkwi w wyłączeniu wszystkiego, by ponownie połączyć się z życiem. Z ludźmi. Z chwilą. Z samym sobą.
Jest czas na ciężką pracę i powinien być czas na wyłączenie się. W przeciwnym razie wszystko się zlewa i nic nie ma przestrzeni.
O której godzinie wyłączysz się dzisiaj?