‘Nie wszyscy, którzy wędrują, są zagubieni.’ ~J.R.R. Tolkien
Podróżowanie z rodziną to zupełnie inna bestia niż podróżowanie solo lub w parze — wiele razy to robiłem, i te dwie rzeczy nawet nie wydają się być powiązane.
Eva i ja właśnie wróciliśmy z 3-tygodniowej podróży po południowej Europie z piątką naszych dzieci. To była dzika przygoda, przemierzając sześć obcych miast pieszo i pociągiem, mówiący łamaną wersją trzech obcych języków, eksplorując miasta i wybrzeża przez cały dzień, chłonąc słońce, historię i wino.
Kochaliśmy to. Wyczerpaliśmy dzieci, ale wróciliśmy mądrzejsi, bardziej opaleni i lepiej zaopatrzeni w wiedzę o świecie i jego ludziach.
Ten post nie ma na celu opisu naszej podróży, ale podzielenia się tym, czego nauczyłem się o podróżowaniu z rodziną, z nadzieją, że pomoże to innym rodzinom, które podróżują.
Oto kilka przypadkowych rzeczy, których się nauczyłem:
-
Spakuj się niesamowicie lekko. Jeśli podróżujesz po wielu miastach, oznacza to, że będziesz musiał ciągnąć wszystko, co spakujesz, przez mile. Każde z nas miało mały plecak (mine was 16 liters) z jednym kompletem ubrań na zmianę, książką i kilkoma rzeczami do higieny osobistej. Moja lista rzeczy do spakowania: t-shirt, szorty, 2 pary szybko schnących bokserek, 2 pary skarpet, książka, dezodorant, maszynka do golenia, szczoteczka do zębów, Macbook Air 11″. To wszystko zajmuje bardzo mało miejsca i waży niewiele. Na dodatek miałem na sobie dżinsy, t-shirt, bieliznę, skarpetki i tenisówki. Była duża różnica między nami z naszymi małymi plecakami, a innymi, którzy mieli walizki na kółkach, duże plecaki, walizki i inne ciężkie rzeczy, które nosili wszędzie.
-
Zatrzymaj się w centralnych apartamentach. Unikamy hoteli, ponieważ musielibyśmy wynająć kilka pokoi dla naszej dużej rodziny. Taniej jest wynająć apartament, który ma też kuchnię, często pralko-suszarkę i salon. Jest dużo wygodniej. Zatrzymujemy się w apartamencie w każdym odwiedzanym mieście i staramy się znaleźć takie, które są centralnie położone, abyśmy mogli chodzić do najlepszych miejsc z naszej bazy i wracać na drzemki, jeśli to konieczne.
-
Chodź wszędzie pieszo (z pewną pomocą transportu publicznego). Najlepszy sposób na zwiedzanie miejsca to pieszo, nie samochodem czy autobusem turystycznym. Pieszo pokonuje się mniej terenu, ale naprawdę poznajesz miejsce, chodząc po nim. Rower byłby najlepszy po pieszym, ale nie jest to opłacalne dla dużej rodziny. Mamy dobre buty do chodzenia i jesteśmy w dobrej formie do chodzenia po naszym rodzinnym mieście. Chodzenie krętymi średniowiecznymi uliczkami jest tak przyjemne, picie wody ze starych fontann, kupowanie croissantów czy lodów, kiedy chcesz, oglądanie mieszkańców, wchodzenie do małego sklepu, jeśli coś cię zaciekawi, oglądanie natury z bliska. I to jest dobre ćwiczenie. Uczymy się trochę lokalnego systemu transportu publicznego, gdy jesteśmy w mieście, aby łatwiej dotrzeć do dalszych obszarów i spacerować tam.
-
Zgub się. Nie poznajesz naprawdę miejsca, dopóki się w nim nie zgubisz. Zawsze robię mapę, gdzie jesteśmy, próbuję się zorientować, ale lubię również odłożyć mapę na chwilę i trochę się zgubić, aby znaleźć drogę poprzez eksplorację i błędne zakręty. Odkrywasz też najbardziej niespodziewane rzeczy, gdy pozwolisz sobie na zagubienie. Wędruj, odkrywaj, odkrywaj, bądź zaskoczony.
-
Gelato uszczęśliwi dzieci. Dzieci męczą się chodzeniem i nudzą się zabytkami i muzeami. Ale jeśli kupisz im gelato każdego popołudnia, ożyją, a na ich twarzach pojawiają się uśmiechy, jakby znikąd. Po spróbowaniu różnych smaków gelato pierwszych kilku dni w Rzymie odkryłem, że zawsze żałowałem, że nie wziąłem czekoladowego. Więc wymyśliłem sobie zasadę: zawsze bierz gelato czekoladowe. Nigdy tego nie żałowałem przez resztę podróży.
-
Użyj swojej podróży jako kursu językowego. Wiedząc, że jedziemy do Włoch, Francji i Hiszpanii, nauczyliśmy się trochę języków, zanim wyjechaliśmy. Dzieci miały frajdę, ucząc się mówić dzień dobry, dziękuję i gdzie jest łazienka, wśród innych zwrotów. Nigdy nie osiągnęliśmy płynności, ale myślę, że wszyscy nauczyliśmy się trochę o kulturach i językach, i to był świetny początek. Nie ma lepszego sposobu na praktykę języka niż odwiedzenie kraju.
-
Proś o rekomendacje lokalnych mieszkańców. Przewodniki i internet są świetne, ale najlepsze rekomendacje pochodzą od ludzi, którzy naprawdę tam mieszkają. Zanim wyjechaliśmy, poprosiłem o rekomendacje lokalnych (na Google+) i sporządziłem listę. Kiedy byliśmy w każdym mieście, pytałem również napotkanych mieszkańców o rekomendacje i trafiłem na kilka zachwycających odkryć.
-
Unikaj pułapek turystycznych. Staraliśmy się unikać najbardziej turystycznych miejsc, choć oczywiście nie można uniknąć zobaczenia zabytków historycznych, jak Koloseum w Rzymie czy Duomo we Florencji. Ale jeśli idziesz do mocno odwiedzonych miejsc, unikaj sklepów i restauracji wokół nich. Są drogie, słabej jakości i dostosowane do smaków turystów, a nie miejscowych. Idź 5-10 minut, aby znaleźć coś lepszego.
-
Miej coś do zajęcia dzieci w pociągach. W ogóle nie przeszkadzają mi podróże pociągiem, ale dzieci się nudzą. Dlatego każde z nich ma jakieś urządzenie, jak iPod touch lub konsolę do gier, do grania, słuchania muzyki i oglądania filmów. To nie jest moja ulubiona rzecz, którą robią, ale o wiele lepsze niż narzekania na nudę przez kilka godzin.
-
Drzemki są dobre. Zwykle każdego ranka wyruszamy na zwiedzanie, a po późnym obiedzie wracamy na drzemkę. Dzieci męczą się spacerami w słońcu, a my też. Drzemka godzinowa (lub trzy, jeśli jesteś zmęczony zmianą stref czasowych) to dobra rzecz, i zwykle wychodzilibyśmy znowu, gdy dzień się ochładzał, na wieczorne zwiedzanie i kolację.
-
Kupuj artykuły spożywcze. Zazwyczaj kupujemy płatki, jogurt i owoce na śniadanie, obok kawy i może coś na kolację lub przekąski. Pozwala nam to zaoszczędzić pieniądze, zjeść coś zdrowszego niż ciastka i pizzę co najmniej jeden lub dwa posiłki w ciągu dnia, i zrelaksować się w domu rano i podczas naszej popołudniowej przerwy. To jedna z dobrych rzeczy w posiadaniu apartamentu.
-
Jednego lub dwóch dni nie wystarcza, aby zobaczyć miejsce. Uważam, że 4-5 dni to lepsza liczba. W jeden lub dwa dni pędzisz przez najważniejsze miejsca i nie możesz się zrelaksować, a jeśli idziesz wolniejszym tempem, nie dostajesz wystarczającej próbki miasta, żeby naprawdę je poznać. Oczywiście, jeśli nie masz dzieci, możesz spędzić tydzień lub trzy w dobrym miejscu, ale z dziećmi poleciłbym średni czas jak 4-5 dni.
-
Urozmaicaj lekcje historii. Podróżowanie ożywia historię. Zazwyczaj robię trochę badań i opowiadam dzieciom historie o miejscach, które odwiedzamy. Pomimo to, czasem się nudzą, więc musisz urozmaicić historię opowieściami o wojnach, romansach, piratach i tragicznych śmierciach. Nie mówię, że powinieneś zmyślać (choć nie powiem, jeśli tak zrobisz), ale poszukaj takich rzeczy w historiach i podkreśl je.
-
Miej dni relaksu. Podczas gdy zwiedzanie miast pieszo jest wspaniałe, czasem potrzebujesz dłuższej przerwy niż popołudniowa drzemka. Więc mieliśmy dni, kiedy leżeliśmy na plaży lub parkach zamiast zwiedzać, i to było świetny sposób na naładowanie baterii.
-
Wino sprawia, że rzeczy są bardziej zrelaksowane. Eva i ja często piliśmy wino z obiadem, a z pewnością z kolacją. Sprawiało to, że byliśmy bardziej zrelaksowani, gdy musieliśmy zarządzać opieką nad piątką dzieci po zatłoczonych ulicach, których nie znaliśmy, używając języków, których nie znaliśmy. Uśmiechaliśmy się więcej, oddychaliśmy łatwiej. Ponadto czerwone wino to jak zdrowa żywność.
-
To wielka przygoda. Rzeczy będą się nie udawać. Nie tylko zgubisz się, zgubisz rzeczy, spóźnisz się na pociągi, znajdziesz miejsce, do którego idziesz, zamknięte. Możesz mieć najlepsze plany, ale prawda jest taka, że nie kontrolujesz rzeczy. Życie ma swoje własne plany. Kluczowe jest, aby się uśmiechać, akceptować to jak jest i traktować to wszystko jako część twojej wielkiej przygody. To jest filozofia, którą powinieneś przekazać dzieciom, nawet przed podróżą, aby uczynić ich doświadczenie jeszcze bardziej przyjemnym i oświecającym.
‘Dziwne plany podróży to lekcje tańca od Boga.’ ~Kurt Vonnegut