Trenowałem do maratonów, triatlonów, biegów na 10 km, 13.5-hour challenge, Urbanathlonów i innych. Ale moim ulubionym programem fitness nie jest taki, w którym trenujesz do konkretnego wydarzenia.
To taki, w którym osiągasz formę dzięki tysiącom drobnych działań.
Kiedy działania są małe, są łatwe. Nie masz wymówek. Możesz je wykonywać wszędzie, przez cały dzień.
Wplatam fitness w swoje życie, jak jagody w ciasto – staje się częścią przepisu, a nie tylko dodatkiem.
Jeśli nie znalazłeś sposobu na osiągnięcie formy, spróbuj Programu Fitness „Tysiąc Cięć”. Nie ma nic lepszego dla osób, które nie mają czasu.
Oto jak to działa:
-
Teraz zrób coś, co zajmuje tylko 1 minutę. Mogą to być pompki, przysiady z ciężarem własnym, próba podciągnięcia czy kilka wykroków. Masz czas na zrobienie 1 minuty.
-
Za około godzinę idź na spacer, jeśli możesz. Jeśli jesteś w dobrej formie, spaceruj szybko. Dodaj wzgórza dla większego wyzwania. Jeśli nie jesteś w dobrej formie, po prostu spaceruj. Później dodasz kilka szybszych marszów.
-
W ciągu dnia wykonuj więcej aktywności trwających tylko 1 minutę.
-
Stopniowo wydłużaj aktywności z 1 minuty do 2 lub 3 minut. Potem do 4 lub 5 minut. Dodawaj ich więcej w ciągu dnia.
-
W miarę możliwości zamieniaj aktywności w zabawę. Baw się z dziećmi. Biegaj po parku, wspinaj się na drzewa i ławki. Ścigaj się z innymi. Uprawiaj sport.
-
Zamontuj drążek do podciągania w domu. Za każdym razem, gdy obok niego przechodzisz, spróbuj się podciągnąć. Jeśli potrafisz robić podciągnięcia, zrób kilka albo nawet 10 za każdym razem.
-
Kup kettlebell. Ćwicz z nim kilka razy dziennie.
-
Biegaj w miejscu. Chodź szybciej.
Bądź zawsze aktywny. To nie jest trudne, jeśli robisz to małymi krokami. Nie możesz odmówić 1 minuty, a nawet kilku sekund. A jeśli wykonasz tysiąc takich małych aktywności, będziesz w formie.
Fitness jest teraz częścią mojego życia, choć nie zawsze tak było. Zacząłem od małych kroków, bez wyznaczania konkretnego czasu na „trening”. Całe moje życie to czas na trening.